Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: [rozrywka] dowcipy, śmieszne filmiki, obrazki, adresy (arch)
Forum Komputerowe PCmaniak.pl > Forum internautów > Offtopic > Humor
Stron: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15
Nowik
Od paru tygodni jestem zawieszona w bezczynności. Jest ciemno i zimno. Nie wiem, czy długo wytrzymam ten stan. On musi w końcu coś zrobić, wrócić do mnie. Znowu chciałabym być tak blisko niego jak kiedyś. Chcę żeby mnie ogrzał, żeby mnie nosił, żeby się mną cieszył, chwalił przed kolegami, żeby wszystko było jak dawniej.
On nie jest ideałem, ale czuję się do niego bardzo przywiązana. W końcu to jemu zawdzięczam wyrwanie się na świat z tego wielkiego, dusznego budynku przypominającego więzienie, gdzie kiedyś zostawili mnie i mi podobne. Gdy tylko przyszedł, rozpoznałam, że jest skinheadem, aż zanadto rzucało się to w oczy. Ale spodobał mi się od razu, nie wiem, czemu. On też zwrócił na mnie uwagę i wyszliśmy z budynku razem, opuściłam moje towarzyszki raz na zawsze. Cieszyłam się, że w końcu ktoś mnie zapragnął, mimo tego, że może nie był kryształowy.
Później, gdziekolwiek by nie szedł, zabierał mnie. Niektórzy koledzy mu mnie zazdrościli, mówili, że jestem ekstra. Ale było też kilku, którzy nazwali mnie "paskudną szmatą" i mówili, że do niego nie pasuję. Nie przejmował się tym, wiedział swoje. Bywaliśmy razem na meczach, byłam z nim podczas bitew w punkami, w knajpach, na komisariatach, czasami siedzieliśmy całą noc w celi. Zawsze razem, nierozłączni. Tylko to się dla mnie liczyło, nie pragnęłam nic więcej tylko z nim być.
Wszystko runęło tego feralnego dnia. Nie wiem, czemu wziął wtedy inną. Poszedł do miasta i wdał się w bójkę na noże. Dostał w nogę, zeszyli go, ale porobiły się komplikacje i musiał jechać do szpitala. Nie mógł mnie tam wziąć, nie mogłam go też odwiedzać. Nie widziałam go przez miesiąc. Bardzo tęskniłam. W końcu wrócił i myślałam, że wszystko będzie jak dawniej. Ale dobre czasy już nie wróciły.
Nadal chodził na mecze, czasem wdawał się w bijatyki, obrywał, przestawał z tymi samymi kumplami, ale towarzyszyła mu już inna, nie ja. Zepchnął mnie na drugi, a może i na trzeci plan, zupełnie o mnie zapomniał, te wszystkie piękne chwile, które przeżyliśmy razem, wyleciały mu z głowy. Zostawił mnie tęskniącą. Staram się go zrozumieć, nie jestem przecież za ładna, są inne, piękniejsze. Jeśli nie może być jak dawniej to niech, chociaż od święta sobie o mnie przypomni. Tak wiele dałabym za to, aby znowu we mnie wszedł chciałabym go poczuć w sobie. Może któregoś dnia przypomni sobie o swojej starej skórzanej kurtce, zdejmie z wieszaka i włoży. I od razu wszystko mu wybaczę.

Donald


Horoskopik:-)

Baran - Mars (20.III - 18.IV)

Urodzeni pod tym znakiem są z natury rzeczy ociężali umysłowo i z trudem uczą się najprostszych czynności. Tylko długotrwałym biciem Barana można skłonić do przyswojenia minimum wiedzy (tabliczka mnożenia, wyjątki na "RZ"). Ludzie spod tego znaku z powodu swojej tępoty w pracy dezorganizują wszystko, dzięki czemu awansują szybko na wysokie stanowiska. W kontaktach towarzyskich Barany są z reguły niezmiernie uciążliwe i z powodu najmniejszego pretekstu, a nierzadko i bez, wywołują karczemne burdy i bijatyki. Na szczęście żyją krotko.

Byk - Wenus (19.IV - 19.V)

Wdzięk powiatowego Casanovy i skłonności homoseksualne. Niczym nie zmącone przekonanie, ze jest pępkiem świata. Lubi mizdrzyć się zarówno przed lustrem jak i w pracy. Najbliższą rodzinę terroryzuje od urodzenia do późnej starości. Nigdy niczego nie czyta, choć o wszystkim ma z góry wyrobione zdanie. Poci się.

Bliźnięta - Merkury (20.V - 20.VI)

Ludzie spod tego znaku w ogóle nie osiągają dojrzałości zarówno intelektualnej, jak i uczuciowej. Jedyne co naprawdę potrafią, to raz w tygodniu wypełnić kupon Totolotka. Niezdarnie to ukrywają, ale największą przyjemność sprawia im dłubanie w nosie. Zapraszając takiego do domu należy pamiętać, ze kradnie i koniecznie przed wyjściem zrewidować.

Rak - Księżyc (21.VI - 21.VII)

Szkoda słów. Nie pomoże nawet oddział zamknięty. Urodzeni pod znakiem Raka oszukują na każdym kroku, zdradzają, uwielbiają podłożyć świnię. Rakom nie można wierzyć nigdy i w niczym. Jeśli np. Rak mówi, ze ceni sobie twoja przyjaźń, to można być pewnym, ze przed godzina napisał do szefa donos. Raki stale komuś czegoś zazdroszczą, a po dwudziestym piątym roku życia łysieją, garbią się i tracą zęby. Słusznie zresztą.

Lew - Słońce (22.VII - 21.VIII)

Urodzeni pod znakiem Lwa od najmłodszych lat maja skłonności do narkomanii, pijaństwa i najbardziej brutalnej rozpusty. Nie lubią się uczyć, z trudem kończą szkoły, nawet specjalne, uwielbiają krzywoprzysięstwo i bardzo chętnie zeznają przed sadem. Zdemaskowani wywołują awantury i dantejskie sceny. W życiu rodzinnym Lwy na szczęście nie uczestniczą.

Panna - (22.VIII - 21.IX)

Bardziej osobiste wiązanie się z ludźmi urodzonymi pod tym znakiem to rzecz beznadziejna, bo Panna - zarówno rodzaju męskiego, jak i żeńskiego - jako partner erotyczny wykazuje wdzięk słonia i pomysłowość królika. Dzieci ze związku Panny z jakimkolwiek innym znakiem kończą na ogol w klinikach dla nerwicowców. Umysłowo Panna pozostaje zawsze stuprocentowa dziewica.

Waga - Wenus (22.IX - 22.X)

Trzeba mieć prawdziwego pecha, żeby urodzić się pod znakiem Wagi. Ta przesadza właściwie o wszystkim. Wagi maja krotka pamięć i wzrok, dwie lewe ręce, tępy słuch i dowcip, ambicje zawodowe i poczucie humoru w zaniku. Nie maja natomiast szczęścia do pieniędzy, powodzenia w miłości, rozumu i zdrowia. Ze względu na to, ze maja to, czego nie maja, Wagi są idealnymi współmałżonkami.

Skorpion - Mars (23.X - 22.XI)

Ma manie prześladowczą. Nic nie jest w stanie zmienić jego przekonania, ze licznym, stałym niepowodzeniom Skorpiona winien jest zawsze ktoś inny, a nie on sam. Ze strachu atakuje pierwszy i od tylu. Z przyjemnością dręczy zwierzęta i marzy o posadzie dozorcy w ZOO.

Strzelec - Jowisz (23.XI - 20.XII)

Osobnik spod tego znaku wykazuje dużo energii i pomysłowości - urodzony działacz społeczny. Oczywiście do czego się nie weźmie, to spieprzy. W dzieciństwie zabiera młodszym dzieciom cukierki. Ma skłonności do samogwałtu i podgląda w toalecie. Na starość pisuje wspomnienia od początku do końca zmyślone.

Koziorożec - Saturn (21.XII - 19.I)

Każde zdrowe i dbające o swoj rozwój społeczeństwo powinno natychmiast izolować osoby spod znaku Koziorożca. Koziorożec, sam alkoholik i analfabeta, chętnie deprawuje młodzież, gwałci staruszki, póki nie popadnie w nieuchronna impotencje. Nadaje się wyłącznie do kopania rowów, a i to pod nadzorem. W życiu rodzinnym przeważnie bije.

Wodnik - Uran, Saturn (20.I - 18.II)

Ma szalony pociąg do gastronomii czwartej kategorii i nigdy nie oddaje pożyczonych pieniędzy. Mężczyźni spod tego znaku, wcześniej czy później, okazują się ekshibicjonistami, a kobiety nimfomankami. W zakładzie penitencjarnym czują się nieźle.

Ryby - Jowisz, Neptun (19.II - 19.III)

Bez przerwy powoduje ciągle nieporozumienia w pracy i w domu. Prochu na pewno nie wymyśli. Sprawdza się jako kontroler biletów autobusowych. Lubi pornografie. Bron Boże nie dopuszczać go do urządzeń bardziej skomplikowanych, niż tłuczek do kartofli, bo popsuje. Znak sprzyjający - żaden.


Sniezyca

12.8
Przeprowadzilismy sie do naszego nowego domu w Massachusets.boze, jak tu pieknie. Drzewa wokol wygladaja tak majestatycznie. Wprost nie moge sie doczekac, kiedy pokryja sie sniegiem.

14.10
Massachusetts jest najpiekniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie liscie zmienily kolory - tonacje pomaranczowe i czerwone. Pojechalem na przejazdzke po okolicy i zobaczylem kilka jeleni. jakie wspaniale! Jestem pewien, ze to najpiekniejsze zwierzeta na ziemi. Tutaj jest jak w raju. Boze, jak mi sie tu podoba.

11.11
Wkrotce zaczyna sie sezon mysliwski. Nie moge sobie wyobrazic, jak ktos moze chciec zabic cos tak wspanialego, jak jelen. Mam nadzieje, ze wreszcie zacznie padac snieg.

2.12
Ostatniej nocy wreszcie spadl snieg. Obudzilem sie i wszystko bylo przykryte biala koldra. Widok jak pocztowki bozonarodzeniowej. Wyszlismy na dwor, odgarnelismy snieg ze schodow i odsniezylismy droge dojazdowa. Zrobilismy sobie swietna bitwe sniezna (wygralem) a potem przyjechal plug sniezny i znowu musielismy odsniezyc droge dojazdowa. Kocham Massachusetts.

12.12
Zeszlej nocy znowu spadl snieg. Plug sniezny znowu powtorzyl dowcip z droga dojazdowa. Po prostu kocham to miejsce.

19.12
Kolejny snieg spadl zeszlej nocy. Ze wzgledu na nieprzejezdna droge dojazdowa nie dojechalem do pracy. Jestem kompletnie wykonczony odsniezaniem. Pieprzony plug sniezny.

22.12
Zeszlej nocy napadalo jeszcze wiecej tych bialych gowien. Cale dlonie mam w pecherzach od lopaty. Jestem przekonany, ze plug sniezny czeka tuz za rogiem, dopoki nie odsnieze drogi dojazdowej. Skurwysyn!

25.12
Wesolych pierdolonych swiat! Jeszcze wiecej gownianego sniegu. Jak kiedys wpadnie mi w rece ten skurwysyn od plugu snieznego, przysiegam - zabije. Nie rozumiem, dlaczego nie posypia drogi sola, zeby rozpuscila to cholerstwo.

27.12
Znowu to biale gowno napadalo w nocy. Przez trzy dni nie wytknalem nosa, z wyjatkiem odsniezania drogi dojazdowej za kazdym razem, kiedy przejechal plug. Nigdzie nie moge dojechac. Samochod jest pogrzebany pod gora bialego gowna. Meteorolog znowu zapowiadal dwadziescia piec centymetrow tej nocy. Mozecie sobie wyobrazic, ile to oznacza lopat pelnych sniegu?

28.12
Meteorolog sie mylil! Tym razem napadalo osiemdziesiat piec centymentrow tego bialego cholerstwa. Teraz to nie odtaja nawet do lata. Plug sniezny ugzazl w zaspie a ten lajdak przyszedl pozyczyc ode mnie lopate! Powiedzialem mu, ze szesc juz polamalem, kiedy odgarnialem to gowno z mojej drogi dojazdowej, a potem ostatnia rozwalilem o jego zakuty leb.

4.1
Wreszcie wydostalem sie z domu. Pojechalem do sklepu kupic cos do jedzenia i kiedy wracalem, pod samochod wpadl mi cholerny jelen i calkiem go rozwalil. Narobil szkod za trzy tysiace. Powinni powystrzelac te pieprzone zwierzaki. Ze tez mysliwi nie rozwalili wszystkich w sezonie.

3.5
Zawiozlem samochod do serwisu w miescie. Nie uwierzycie, jak zardzewial od tej pieprzonej soli, ktora posypuja drogi.

18.5
Przeprowadzilem sie do Georgii. Nie moge sobie wyobrazic, jak ktos, kto ma odrobine zrowego rozsadku, moze mieszkac na takim zadupiu jak Massachusetts.


Pierdniecia;-)

# Ambitny
zawsze jesteś gotowy pierdnąć

# Koleżeński
lubisz wąchać czyjeś pierdnięcia

# Niekoleżeński
przepraszasz, wychodzisz i pierdzisz w samotności

# Roztargniony
nie możesz odróżnić czyjegoś pierdnięcia od swojego

# Zaczepny
pierdzisz zawsze głośniej niż inni

# Beztroski
pierdzisz w kościele

# Dziecinny
pierdzisz, a potem się śmiejesz

# Sprytny
pierdzisz i kaszlesz w tym samym czasie

# Zarozumiały
myślisz, że zawsze można pierdnąć głośniej

# Przyjacielski
wąchasz czyjeś pierdnięcia i mówisz im, co zjedli

# Okrutny
pierdzisz w łóżku i nakrywasz głowę żony kołdrą

# Nieuczciwy
pierdzisz i zwalasz na psa

# Zawiedziony
pierdzisz niesmrodliwie

# Głupi
uwielbiasz czyjeś pierdnięcia i na dodatek myślisz, że to twoje własne

# Nierozsądny
wstrzymujesz pierdnięcia godzinami

# Malkontent
narzekasz, że ludzie pierdzą w towarzystwie, ale gdy sam to robisz, dajesz długie i nieciekawe wyjaśnienia, używając zawiłej terminologii medycznej

# Masochista
pierdzisz w wannie i próbujesz przegryźć bąbelki # Wstydliwy
czerwienisz sie po każdym pierdnięciu

# Nieszczęśliwy
nie możesz pierdnąć
# Umuzykalniony
pierdzisz na każdą nutę

# Nerwowy
wstrzymujesz pierdnięcia w połowie

# Dumny
myślisz, że twoje pierdnięcia są wyjątkowo przyjemne dla otoczenia

# Sadysta
pierdnąwszy w łóżku, poprawiasz sobie kołdrę

# Naukowiec
pierdzisz do butelek i szczelnie je zakorkowujesz

# Niechlujny
masz obesrane majtki po każdym pierdnięciu

# Wrażliwy
pierdzisz i potem płaczesz


Z dzienniczkow uczniow


1.Przyczepił mapę Polski na ślinie
2.Podczas PO głośno gestykulował naśladując grzyba atomowego
3.Podczas konkursu "Młodość trzeźwość" przyniósł komplet kieliszków z domu
4.Napluł na tablicę, ponieważ nie chciało mu się zmoczyć gąbki
5.Pani synkowi wszystko jedno, czy mnoży, czy dzieli
6.Podczas odpowiedzi mówił, że świeczki są na prąd
7.Zamiast 6,50 zł na kino dał 7 zł i powiedział będzie miała psorka na mleko
8.Puścił bąka i powiedział, że Niemcy atakują
9.Zribił sedens z szkolnego akwarium
10.Wybekał Marsyliankę
11.Po-po-po-wie-wie-dział że s-się j-j-jąkam
12.Używa kończyny dolnej do kompania kolegów
13.Rzucił w nauczyciela kredą trafiając w lewe oko i mówi że celował w prawe
14.Nauczycielkę z wychowania seksualnego spytał się, czy będą praktyki
15.Obciął nauczycielowi brodę i mówił, że trenuje do szkoły fryzjerskiej
16.Przynosi psa w tornistrze spytany o powód powiedział, że na technice mają robić hot-dogi
17.Spóźnił się na lekcję i powiedział, że się spóźnił, bo dzwonek zadzwonił przed tym, jak on wszedł do klasy
18.Bezczelnie mówi nauczycielce, że się ciąge powtarza że się ciąge powtarza że się ciąge powtarza że się ciąge powtarza że się ciąge powtarza że się ciąge powtarza że się ciąge powtarza że się ciąge powtarza że się ciąge powtarza że się ciąge powtarza że się ciąge powtarza że się ciąge powtarza że się ciąge powtarza że się ciąge powtarza że się ciąge powtarza że się ciąge powtarza że się ciąge powtarza że się ciąge powtarza że się ciąge powtarza że się ciąge powtarza że się ciąge powtarza że się ciąge powtarza że się ciąge powtarza że się ciąge powtarza że się ciąge powtarza że się ciąge powtarza że się ciąge powtarza że się ciąge powtarza że się ciąge powtarza że się ciąge powtarza się ciąge powtarza ...........
19.Przedrzeźnia nauczyciela wydając niezidentyfikowane odgłosy słyszące


Z dzienniczkow uczniow


Większość użytkowników komputerów można podzielić na trzy w/w kategorie. Nie każdy zdaje sobie sprawę, do której kategorii sam się zalicza, pojawiają się więc takie paradoksy.

1. Każdy myśli, że jest hackerem.
2. Lamer myśli, że tylko on jest hackerem.
3. Luser myśli, że hacker jest lamerem.

Na kilku przykładach można pokazać, że różnice nie ograniczają się do tego. Wystarczy spojrzeć, jak zachowają się przedstawiciele tych trzech grup w realnych sytuacjach.

1. Jakie ma hasło:
Hacker: Łatwe, np. "zuzanna", i tak jak komuś będzie zależało, to złamie.
Lamer: Skomplikowane, np. "#3;2Gu=0", co tydzień starannie zmienia.
Luser: Łatwe, np. "zuzanna", skąd ktoś miałby wiedzieć, że tak ma na imię jego żona.

2.Kiedy go telekomuna gnębi tachunkami za telefon:
Hacker: Zhackuje billing na centerli, złapią go za trzy lata.
Lamer: Zhackuje linię sąsiada, złapią go za dwa tygodnie.
Luser: Sprzeda modem i/lub weźmie nadgodziny.

3.Zauważył, że zgubił klucze do domu:
Hacker: Otworzy cicho wytrychem.
Lamer: Otworzy na rympał albo z kopa, wtedy zauważy, że pomylił piętro.
Luser: Zapuka.

4. Klasówka/kolokwium z matematyki:
Hacker: Raz przeczyta, całą noc gra w Quake'a, szóstka.
Lamer: Gra cały wieczór, ściągnie od hackera, czwórka.
Luser: Kuje 2 tygodnie, umie wzory nawet wspak i po rumuńsku, trója.

5. Znajdzie w Sieci Jolly Roger's Cookbook:
Hacker: Zdziwi się, jak szybko jego pomysły rozchodzą się po Sieci.
Lamer: Zrobi pół kilo dynamitu, pochwali się kolesiom, będą ich szufelką zbierać.
Luser: Poleci na policję i do gazet, żeby to zaraz zlikwidowali.

6. Stanie mu samochód na szosie:
Hacker: Coś pokombinuje przy silniku, sklei co trzeba gumą do żucia, pojedzie z piskiem opon.
Lamer: Wymieni koło, pasek klinowy, świece i co tam jeszcze ma pod ręką, w końcu i tak zadzwoni po pomoc drogową.
Luser: Z płaczem zamówi holowanie do serwisu

7. Kiedy trzeba iść do opery:
Hacker: Siądzie, zaśnie przed uwerturą, a na koniec będzie bił brawo.
Lamer: Siedzi w bufecie albo z balkonu pluje ludziom na głowy.
Luser: Siedzi z zamkniętymi oczami, przytupuje do rytmu.

8. Stanął mu zegarek:
Hacker: Rozbierze, naprawi i jeszcze mu zostaną na później części.
Lamer: Rozbierze, idealnie złoży - pochodzi wstecz przez chwilę, znowu stanie.
Luser: Zdrapie brud i rdzę, zaniesie do zegarmistrza.

9. Zwierzę domowe:
Hacker: Mysz od komputera (karmić nie trzeba), kanarek w klatce zdechł w zeszłym roku.
Lamer: Pitbull, wabi się Warez (czytać po polsku ;-)).
Luser: Rybki w akwarium

10. Ostatnie słowa przed śmiercią:
Hacker: logout
Lamer: Dobry Warez, dobry piesek, nie odgryzaj panu nogi.
Luser: (pisze testament).

11. Ulubiony film:
Hacker: Apollo 13, System, Tron, Gry wojenne.
Lamer: Emanuelle (cała seria).
Luser: Beverly Hills, Baywatch, Dallas.

12. Ulubione do czytania:
Hacker: man, źródła systemu, wydruki bugtarq.
Lamer: Seria "dla (t)opornych".
Luser: Ludlum, Deighton, McLean.

13. Cel życiowy:
Hacker: Zhackować ich wszystkich.
Lamer: Zostać hackerem.
Luser: Natłuc taaaaką kupę kasy.

14. Czyta w gazecie:
Hacker: Włamuje się do redakcji i czyta jutrzejsze wydanie.
Lamer: Program TV.
Luser: Horoskopy: swój, żony, kumpli, szefa, motorniczego...

15. Pytanie testowe: która godzina?
Hacker: 98/03/05 14:15:19 Thu.
Lamer: 88.848.119.000 (sekundy zliczane od 1.01.1970).
Luser: 15 po drugiej.

Nawet tego nie czytałem:)
vat
Siedzi dwóch pijaczków nad jeziorem zalanych już na maksa. Siedzą sobie a tu nagle wypływa trup z jeziora. Trup był już zielony, leżał w wodzie chyba z tydzień. Pijaczki doszli jednak do wniosku iż wypadało go zreanimować. Wsadził więc jeden mu słomkę w dupę i zaczął dmuchać. Po chwili zmęczył się i woła do drugiego:
-Teraz twoja kolej
Ten podszedł wyjął słomkę i włożył drugą stroną mówiąc
-Brzydzę się Tobą
vat
Synek siedzi przy komputerze:
Tato, co to znaczy "HDD format completed"?
To znaczy, że już nie żyjesz!
bart132
Mam nadzieję że nie było jeszcze tych kawałów:

Przychodzi mąż do domu, patrzy a na stole 4-ry schłodzone butelki piwa i list następującej treści:
?Kochanie wypoczywaj, jakbyś czegoś potrzebował to zadzwoń zwolnię się z pracy i przyjadę, twoja kochająca żona?.
Mąż na to pyta syna co się stało ? Czy wrócił wczoraj z kwiatami lub pierścionkiem, lub coś w tym rodzaju, bo nic nie pamięta ?
Syn na to:
- Coś ty, przyszedłeś o piątej nad ranem kompletnie pijany, awanturowałeś się, a gdy matka ściągała ci spodnie to powiedziałeś:
- Spierdalaj ty stara kurwo, ja jestem żonaty.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dwóch gości popija sobie winko pod sklepem. Nagle podjeżdża elegancki samochód z którego wysiada jakieś zamożne małżeństwo, kupują w sklepie nie gazowaną wodę mineralną i zaczynają sobie popijać.
- Popatrz - mówi jeden z pijaczków, piją wodę !
Na to drugi mówi:
- Jak zwierzęta...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Spotyka Beduin na pustyni białego. Biały ma na ramieniu papugę, a Beduin węża wokół szyi.
- Te, biały...- mówi Beduin - skąd jesteś ?
- Z Polski.
- Słyszałem, że wy tam nieźle chlejecie, może wypijemy razem ?
- No to polej !
Wypili jednego i nic, Beduin nie wierzy i pyta:
- A drugiego wypijesz ?
- Wypiję!
Nalał drugiego, Polak wypił i nic.
- A trzeciego wypijesz ?
- Wypiję !
Nalał znowu, wypili Polak tylko rękawem otarł gębę, a Beduin już podchmielony:
- A czwartego ?
A na to papuga:
- I czwartego, i piątego, i wpierdol dostaniesz, i tego robaka Ci zjemy...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Skacowany sąsiad wraca do domu wieczorem, żona nie chce go wpuścić, a że chce mu się strasznie pić, puka do drzwi sąsiadów.
Otwiera mu ich mały synek, i mówi, że rodziców nie ma w domu. Skacowany sąsiad prosi o szklankę wody. Chłopczyk przynosi mu, a on wypija jednym duszkiem, i prosi o następną. Malec przyniósł, ale tylko pół.
- Dlaczego pół ? Prosiłem o całą szklankę, dziwi się sąsiad.
- Mały jestem, do kranu nie dosięgnę, a z sedesu już wszystko wybrałem.

:wink:
Raull
Co to jest ??
Żółte i kopie ?
KOPARKA
A czarne i kopie ?
CIEŃ KOPARKI
biggrin.gif
Raull
Idzie Czerwony Kapturek przez las i spotyka Wilka, który siedzi w krzakach...
- Dlaczego ty masz takie wielkie, wybałuszone oczy?
- A co nie widzisz, że sram!!!

Jakie są trzy największe kłamstwa studenta?
- Od jutra nie piję;
- Od jutra się uczę;
- Dziękuję, nie jestem głodny...
Raull
Co robi homoseksualista w szpitalu dla wariatów?
- Rżnie głupa...
Anonymous
4 prawo dynamiki :

jezeli pan A wypije piwo B to jegu ruch jest mniejwiecej prosty
Crist
-Puk,puk.
-Kto tam?!
-Sąsiadki
-Nie mam siatki!








Przychodzi baba do lekarza,która ma drgawki.
Lekarz mówi-Dyskoteka piętro wyżej!
funk.master
Nie chciało mi się czytać wszystkich kawałów więc byćmoże te które podam już wcześniej były:

===============================================
Chłopak z katolickiej rodziny (jedynak) wraca do domu, zastaje rodziców przy obiedzie i mówi:
- Mamo, Tato, biorę ślub.
- To świetnie synu ale z kim?
- Z Dawidem.
- Jak to?! Przecież on jest Żydem!

===============================================
Jest piękny dzień, błękitne niebo, ptaszki ćwierkają, aż tu nagle widać wielki tuman kurzu i straszny chałas. Wszystkie zwierzątka uciekają w popłochu, ptaszki przestają ćwierkać i odlatują. Tuman jest już coraz bliżej i nagle się zatrzymuje. Pył powoli opada i widać stado jeży. Wychodzi jeż szef i mówi:
- Jak mustangi, kurna!

===============================================
A teraz coś dla ludzi o silnych nerwach. Kawał jest obrzydliwy więc jak ktoś takich nie lubi to radzę nie czytać:

Przychodzi babcia do wnuczka i mówi:
- Wnuczku zerżnij mnie.
- Ale jak to?! Babciu!
- Niegadaj tylko zerżnij mnie!
Wnuczek nie mając wyboru zabiera się do dzieła. Po skończonej robocie pyta się babci:
- Powiedz mi babciu, dlaczego najpierw było trudno a póżniej coraz łatwiej?
- Bo najpierw były strupy, a później sama ropa.

===============================================
To by było na tyle jeśli chodzi o moje kawały.
kwiateek

Anonymous
Wejdź do worda i wpisz:

=rand(200,99)

I wciśnij enter.

Normalnie nie mogłem jak to zobaczyłem
8O biggrin.gif laugh.gif
rabbitrun
jak się chcecie pośmiać to znalazłem w necie takie coś HAHAHAH: www.kura.prv.pl szczególnie przepisy smile.gif
Anonymous
nie bede nic cytowal!
www.strefaleppera.gower.pl
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
K@I
no właśnie co o tym sądzicie :?:
http://www.liquidgeneration.com/poptoons/s...dam_outkast.asp
biggrin.gif biggrin.gif biggrin.gif biggrin.gif biggrin.gif biggrin.gif biggrin.gif biggrin.gif
Anonymous
Co zrobi fan Nokii gdy zobaczy tramwaj z reklamą Noki .
-Rzuci sie pod niego żeby zginać godnie laugh.gif
ToDi
http://www.humandescent.com/index2.shtml Te ze zwierzakami niezle ;]
Anonymous
- Janie!
- Słucham Pana.
- Czy możesz przysunąć tu fortepian?
- Tak, Panie. Będzie Pan grał?
- Nie, ale zostawiłem tam cygaro.
Anonymous
Soki Hoopa smakują jak ropa. Hochland serki zepsują ci nerki. Wczoraj był, a dziś go ni ma, bo się napił kawy Prima. Aromat Klubowych jak z rur wydechowych. Kto pali Sobieskie, ma plamy niebieskie. Melisana zrobi z ciebie bałwana. Po Uncle Bena ryżu łupie mnie w krzyżu, a po jego sosie mam syfy na nosie. Klejenie Kropelkąjest głupotą wielką. Po Liptonie spocą ci się dłonie. Przyprawy Kucharka zwalą z nóg kanarka. Snickers baton jest wypchany watą. Od Rexony opadną ci balony. Mleko Białe jest skwaśniałe. Po Danonie Pysznym zrobisz się kapryśny. Od słodycz Frazera zepsuje ci się cera. Margaryna Znakomita wykręca jelita. Po kiełbasie żywieckiej nie wciśniesz się w kieckę. Serki Królowa Śnieżka robią bełt w bebeszkach. Od szamponu Herbina powiększa się łysina. Po napojach Hoop nerki mówią stop! Lody Zielonej Budki mają smak trutki. Rower Bobo pęknie pod tobą. Podpaska Ria w trąbke się zwija. Olej Bartek jełczeje w czwartek.
Soki Hoopa smakują jak ropa. Hochland serki zepsują ci nerki. Wczoraj był, a dziś go ni ma, bo się napił kawy Prima. Aromat Klubowych jak z rur wydechowych. Kto pali Sobieskie, ma plamy niebieskie. Melisana zrobi z ciebie bałwana. Po Uncle Bena ryżu łupie mnie w krzyżu, a po jego sosie mam syfy na nosie. Klejenie Kropelkąjest głupotą wielką. Po Liptonie spocą ci się dłonie. Przyprawy Kucharka zwalą z nóg kanarka. Snickers baton jest wypchany watą. Od Rexony opadną ci balony. Mleko Białe jest skwaśniałe. Po Danonie Pysznym zrobisz się kapryśny. Od słodycz Frazera zepsuje ci się cera. Margaryna Znakomita wykręca jelita. Po kiełbasie żywieckiej nie wciśniesz się w kieckę. Serki Królowa Śnieżka robią bełt w bebeszkach. Od szamponu Herbina powiększa się łysina. Po napojach Hoop nerki mówią stop! Lody Zielonej Budki mają smak trutki. Rower Bobo pęknie pod tobą. Podpaska Ria w trąbke się zwija. Olej Bartek jełczeje w czwartek.
bart132
Jak zawsze lookam na to foto to mi sie humor poprawia biggrin.gif

Pij mleko będziesz wielki :!:
mk89
USA. Pierwszy dzień nauki. Nauczycielka przedstawia nowego ucznia.
- To jest Sakiro Suzuki z Japonii.
Lekcja się zaczyna. Nauczycielka mówi:
- Dobrze, zobaczymy, jak sobie radzicie z historią. Kto mi powie, czyje to są słowa: ,,Dajcie mi wolność albo śmierć''?
W klasie cisza. Suzuki podnosi rękę:
- Patrick Henry, 1775, Filadelfia.
- Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedział: ,,Państwo to ludzie, ludzie nie powinni więc ginąć''?
Znowu Suzuki:
- Abraham Lincoln, 1863, Waszyngton.
Nauczycielka do uczniów z wyrzutem:
- Wstydęcie się. Suzuki to Japończyk, a zna amerykańską historię lepiej niż wy!
W klasie zapada cisza i nagle słychać głośny szept:
- Pocałuj mnie w dupę, pieprzony Japończyku...
- Kto to powiedział? - krzyczy nauczycielka, na co Suzuki podnosi rękę i mówi:
- Generał McArthur w 1942 roku na Guadalcanal i Lee Iacocca w 1982 roku na walnym zgromadzeniu Chryslera.
W klasie jeszcze ciszej... Ktoś szepce:
- Rzygać mi się chcę...
- Kto to!? - wrzeszczy nauczycielka, na co Suzuki szybko odpowiada:
- George Bush senior do premiera
Tanaki w 1991 roku podczas obiadu.
Jeden z naprawdę już wkurzonych uczniów wstaje i mówi głośno:
- Obciągnij mi druta!
Na to nauczycielka zrezygnowanym tonem:
- To już koniec. Kto tym razem?
- Bill Clinton do Moniki Lewinsky w 1997 roku w Gabinecie Owalnym w Białym Domu - odpowiada Suzuki.
Na to inny uczeń:
- Suzuki to kupa gówna! - a Suzuki:
- Valentino Rossi w Rio na Grand Prix Brazylii w 2002 roku!
Klasa popada w histerię, nauczycielka mdleje, do klasy wchodzi dyrektor:
- Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widziałem.
Suzuki:
- Leszek Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu komisji budżetowej w Warszawie w 2003 roku
Anonymous
Oto kilka z mojej kolekcji jak chcecie wiecej to mówcie biggrin.gif
Anonymous
Informatyk opowiada koledze o swoim ostatnim spotkaniu z dziewczyną:
-Słuchaj no wczoraj jak się kochaliśmy to chyba się jej oragazm zawiesił !!! laugh.gif
hary-sb
http://zsschio.neostrada.pl/Rozmaitosci/Naluzie.html
dowcipy na stronie mojej szkoly ;D
tomasir
nie wiem czy był no więc:

Adam i Ewa stoją przed Bogiem. Bóg mówi - stworzyłem już Was a zatem: które z Was chce sikać na stojąco? Ja, ja, ja! - krzyczy Adam. Bóg na to: Dobrze. Zatem dla Ewy zostaje wielokrotny orgazm biggrin.gif
_CoX
http://www.ebaumsworld.com/dogs.shtml

długo się ładuje modemowcy niech sobie odpuszczą tongue.gif bo ze stronki pobiera się 3 MB ale warto biggrin.gif
kwiateek
http://149.156.124.14/~pluto/tmp/cejrowski...i_vs_frytka.avi
Film jest rozwalający!
Anonymous
http://fun.drno.de/flash/smokekills.swf
bart132
http://www.icpnet.pl/~bagedom/antyglobalisci/

Uwaga antyglobaliści tongue.gif
mk89
Policjant zatrzymuje kierowcę za przekroczenie prędkości.
- poprosze prawo jazdy.
- niestety nie mam prawa jazdy, zabrano mi uprawnienia juz 5 lat temu
- dowod rejestracyjny poprosze.
- nie mam. to nie jest moj samochód - jest kradziony.
- samochód jest kradziony !!!???
- dokładnie, ale prawdę mówiac - chyba widziałem dowód rejestracyjny w schowku, jak wkladałem tam pistolet.
- ma pan pistolet w schowku !!!???
- no tak. tam go włożyłem, po tym jak zastrzeliłem wlaścicielkę tego samochodu i jak schowałem ciało w bagażniku
- w bagażniku jest CIAŁO !!!!!???
- no przecież mówię.
W tym momencie policjant zawiadamia komendę, po 2 minutach antyterrorysci otaczają samochód, dowodzący akcją podchodzi do kierowcy:
- prawo jazdy poproszę.
- prosze bardzo - kierowca pokazuje jak najbardziej wazne prawo jazdy
- czyj to samochod - indaguje komendant
- moj prosze oto dowod rejestracyjny
- proszę wolno otworzyć schowek i nie dotykać schowanej tam broni.
- proszę bardzo, ale nie ma tam żadnej broni
- proszę otworzyć bagażnik i pokazać ciało
- nie ma problemu, ale jakie ciało ??!!
- zaraz - mówi kompletnie skonfundowany policjant - kolega, który pana zatrzymał, powiedział, że nie ma pan prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego, samochód jest kradziony, w schowku jest broń a w bagażniku ciało.
- he he - odpowiedział kierowca - a może jeszcze panu powiedział, że przekroczyłem prędkość ????

- Dlaczego radiowozy policyjne mają po bokach wymalowane biale pasy?
Żeby policjanci szybciej znaleźli klamkę.
- A dlaczego policjanci tak długo wysiadają z radiowozów?
- Bo od środka nie ma wymalowanego pasa!

- Dlaczego wozy policyjne jeżdzą tak szybko?
- Żeby policjanci nie zapomnieli dokąd i po co jadą!

Komendant informuje policjantow:
- Przestępstwo zostało dokonane w nocy z 15 na 16 lipca.
- Przepraszam, ale nie dosłyszałem
- przerywa jeden z nich - W nocy z 15 na którego?

- Dlaczego polscy policjanci chodzą dwójkami?
- Jeden z nich umie pisać, a drugi czytać.
- A dlaczego milicjanci rosyjscy chodzą we czterech?
- Dwóch musi pilnować tych uczonych...

W komisariacie dzwoni telefon.
Dyżurny podnosi sluchawkę, słucha i mówi:
- Tak jest!
Odkłada słuchawkę, wyjmuje z biurka magnetofon i wali go pałką.
Jaki otrzymał rozkaz?
- " Przesłuchać taśmę !"

Do dwóch policjantów podchodzi Amerykanin, który wyszedł przed chwilą ze swego eleganckiego auta i lamaną polszczyzną pyta:
- Jak dojechać do hotelu " Forum "
- Najpierw skręci pan w lewo, panie generale, potem prosto i na najbliższym skrzyżowaniu znów w lewo. Amerykanin dziękuje, wsiada do swojego auta i odjeżdża.
- Skąd wiedziałeś, że to był generał?
- Aleś ty jesteś mało spostrzegawczy!
Przecież na jego samochodzie pisało: " General Motors "

- Milicja! Ratunku! Milicja, mordują! - krzyczy wychylona przez okno kobieta do przechodzącego obok domu patrolu.
Policjanci nie reagują i spokojnie przechodzą dalej.
- Słyszałeś, ona coś krzyczała? - stwierdza po chwili jeden z nich.
- Tak, ale to nie do nas. My jesteśmy policja.

Dwóch polskich policjantów wybrało się na wycieczkę do Londynu. Wsiedli do piętrowego autobusu miejskiego. Jeden z nich został na dole, drugi poszedł na górę. Po chwili ten z góry schodzi na dół.
- I co, nie podobało ci się tam na górze?
- Podobało, ale jazda tam jest zbyt niebezpieczna. Wyobraź sobie, że tam nie ma kierowcy!

Policjant zatrzymuje samochód.
- Czy pan wie panie kierowco, że numer rejestracyjny w pana aucie jest tak zachlapany błotem, że nie sposób go odczytać.
- Nic nie szkodzi. Znam go na pamięć.
- A to prepraszam - salutuje policjant.

Do biura matrymonialnego przychodzi policjant i opowiada prowadzącej interes pani jakie ma wymagania co do przyszłej małżonki:
- Powinna być niewysoka, ubierać się skromnie, powinna lubieć spędzać czas na wolnym powietrzu i dobrze pływać.
Dane zostały wrzucone do komputera, który już po chwili wyrzucił odpowiedź:
- Klient powinien ożenić się z samicą pingwina.

W czasie przyjęcia towaryskiego na którym gościł policjant z żoną rozmowa zeszła na temat sztuki:
- Czy zna pani Tycjana? - pyta się gospodarz domu żony policjanta.
- Oczywiście, spotkałam go w zeszłym tygodniu w 18-tce na Trasie Łazienkowskiej.
W pokoju zalega kłopotliwe milczenie.
- Kochanie, ale palnęłaś gafę - wybucha śmiechem policjant. Przecież 18-tka w ogóle nie jeździ Trasą Łazienkowską!

Policjant zatrzymuje przechodnia:
- Proszę się wylegi..., wylegi, wylegi... A zresztą do cholery niech pan idzie do domu. Mam dzisiaj dobry humor!

- Tu centrala policji do wszystkich radiowozów. Przed hotelem „Cristal” spaceruje naga kobieta. Niech któryś z was pojedzie tam, aresztuje ją i przywiezie do komisariatu. Tylko do jasnej cholery żeby mi się tam nie zjechały radiowozy z całego miasta, tak jak w zeszłym tygodniu...

Podczas dyżuru na posterunku siedzą dwaj policjanci i strasznie się nudzą.
- Chodź, stary, zagramy w warcaby? - proponuje jeden z nich.
- Eeee, nie wypada. W zeszłym tygodniu pochowałem swoją żonę.
- Co nie wypada?! Zagrasz czarnymi pionami.

Policjant zatrzymuje dwóch podejrzanych osobników i prosi o okazanie dokumentów.
- Do-wód o-so-bi-sty - sylabizuje podany dokument.
- Do-wód o-so-bi-sty - czyta po chwili drugi dokument.
- O, to panowie są braćmi!

Komendant policji chce sprawdzić inteligencję dwóch nowoprzyjętych funkcjonariuszy. Wzywa ich do siebie.
- Ty wyższy, masz tu 500 złotych, idź kup dobry samochód. A ty niższy, wynoś się do domu i sprawdź czy cię tam nie ma. Obaj świeżoupieczeni policjanci wychodzą z gabinetu przełożonego i mrugają do siebie porozumiewawczo:
- Trafił się nam szef-idiota. Kazał mi kupić samochód jakby nie wiedział, że dzisiaj wolna sobota i wszystko zamknięte - mówi wyższy.
- Jeszcze jaki idiota! Przecierz jego sekretarka ma mój numer telefonu. Mogła zadzwonić i sprawdzić, czy mnie tam nie ma - dodaje niższy.

Koło pomnika Mickiewicza przechodzi podpity jegomość. Nagle słyszy:
- Ej ty, przyprowadź mi konia.
Pijaczek rozejrzał się wokoło.
- Ej ty, ogłuchłeś, do ciebie mówię, przyprowadź mi konia. Teraz nie miał już wątpliwości. To pomnik do niego przemówił. Przerażony pobiegł na najbliższy komisariat zawiadomić władze. Komendant wysłał z nim posterunkowego, aby ten wyjaśnił sprawę. Gdy już obaj podeszli do cokołu, Mickiewicz znowu przemówił:
- Och, ty opoju. Przecież mówiłem wyraźnie, przyprowadź mi konia, a nie osła.

Do kostnicy przywieziono znanego w mieście włamywacza ze... strzałą w plecach. Sprawców nie trzeba było szukać. Zastrzelił go patrolujący miasto policjant.
- Dalczego nie użyliście do zatrzymania sprawcy służbowej broni? - pyta się zdziwiony komendant.
- Nie chciałem zakłócać obywatelom ciszy nocnej - wyjaśnia wzorowy policjant.

Żona robi wyrzuty swojemu mężowi policjantowi:
- W tobie nie ma ani krztyny romantyzmu. Wracasz z pracy i od razu wydajesz komendę: „Do łóżka!”. A powinieneś porozmawiać ze mną o literaturze, o sztuce.
Na drugi dzień policjant wraca z pracy i już od progu pyta się:
- Czytałaś dzisiaj jakąś literaturę?
- Nie.
- No to do łóżka!


Policjant wchodzi do sklepu ze sprzętem RTV i mówi, że chce kupić radio.
- Na długie, czy krótkie fale? - chce wiedzieć sprzedawca.
- Raczej na krótkie, mam małe mieszkanie.

Policjant pojechał na wycieczkę do Egiptu.
- Ta piramida ma proszę państwa już cztery i pół tysiąca lat!
- wyjaśnia turystom przewodnik.
- To niemożliwe - mówi policjant - mamy przecież dopiero 1992 rok!

Do sklepu z artykułami gospodarstwa domowego przychodzi policjant i mówi:
- Chciałbym kupić odkurzacz, może być ten niebieski.
Ekspedientka podaje mu z uśmiechem pudło i mówi:
- Gratuluję udanego zakupu. Pana żona będzie z pewnością zadowolona.
- Tak pani sądzi. To poproszę jeszcze trzy...

Wchodzi policjant do sklepu.
- Czy są żelazka do prasowania?
- Nie ma, ale mamy za to świetne deski do prasowania.
- A czy one zużywają dużo prądu?

Policjant wchodzi do sklepu i prosi o dwa sznurowadła.
- Jakie? - pyta się sprzedawca.
- Jedno lewe, drugie prawe.
Dlaczego w Wiśle utopiło się dwóch milicjantów ?
- Bo zapalali motorówkę "na pych".

Co robi milicjant gdy dostanie narty wodne ?
- Szuka pochyłego jeziora.

Dlaczego milicjanci nie jedzą ogórków konserwowych ?
- Bo im się głowy w słoikach nie mieszczą!

Przychodzi milicjant do księgarni i pyta:
- Czy ma pani coś Hemingwaya ?
- Mam - odpowiada sprzedawczyni - " Stary człowiek i morze ".
- To ja poproszę " Morze ".

Przychodzi milicjant do księgarni i pyta:
- Czy jest Pan Tadeusz?
Sprzedawczyni woła na zaplecze:
- Panie Tadziu, przyszli po pana!.

Milicjant mówi do bibliotekarki:
No niech mi pani da parę książek. Szef mi każe poczytać.
Bibliotekarka: no to panu znajdę coś lżejszego.
Milicjant: eee, niekoniecznie, wozem jestem.

Dlaczego patrole milicyjne składają się z milicjanta i psa?
Co dwie głowy to nie jedna.

Dlaczego milicjanci chodzą trójkami?
Jeden umie czytać, drugi pisać, a trzeci pilnuje tych dwóch intelektualistów.

Milicjant leży z uchem przy chodniku. Przechodzień pyta:
- co panu jest, panie władzo?
Milicjant:
- płyt słucham.

Wieczorem pod latarnią stoi pijany gość i krzyczy:
- otwieraj!
Podchodzi do niego milicjant i pyta o co chodzi. Na to gość:
- Żona mnie do domu nie chce wpuścić!! i dalej się awanturuje.
Milicjant:
- Niech pan poczeka, ja to załatwię. Halo! Milicja! Proszę otworzyć!
cisza...
- Halo! Milicja! Otwierać!
cisza...
- Niech pani nie udaje! Przecież widzę, że się świeci!

Pijaczek szuka czegoś w nocy pod latarnią. Podchodzi milicjant i pyta się go, co robi.
- Szukam kluczy, które zgubiłem. - odpowiada pijak.
Szukają więc razem i nic. Po dłuższej chwili milicjant pyta się:
- Czy jest pan pewien, że tutaj je pan zgubił?
- Nie, ale tu jest najjaśniej!

Zomowiec nad rzeką pałuje z zapałem żabę. Podchodzi do niego jakiś starszy facet i pyta:
- Co pan pałuje tą biedną żabę? Nic panu nie zrobiła!
A zomowiec na to:
- Nie dość że w moro, to jeszcze podskakuje! (i jebs żabę).

Przychodzi milicjant do sklepu i pyta:
- Czy są karty do gry?
- Są.
- To poproszę ósemkę.

Chodzi zomowiec dookoła latarni i raz po raz wali w nią pałą. Podchodzi do niego drugi i pyta:
- dlaczego tak walisz w tą latarnie ?
- No bo jeszcze jakieś 20 latarni i będę w domu.

Wpada zomowiec do domu, zagląda do lodówki i pałuje żonę.
Żona przerażona następnego dnia wymyła lodówkę. Zomowiec wpada, zagląda do środka i znów pałuje żonę.
Przez parę dni biedna żona próbowała wszystkich środków, żeby nie denerwować męża. Wypakowała lodówkę jedzeniem, ale nic nie pomagało. Któregoś dnia kiedy maż ją pałą okładał, zapłakana pyta o co mu w końcu chodzi?
A zomowiec na to:
"Ja cię nauczę gasić światło w lodowce!"

Ksiądz jadący samochodem zostaje zatrzymany przez policjantów.
- Proszę, niech ksiądz wysiądzie z samochodu i otworzy bagażnik.
Po chwili.
- A co to jest?
- Nowy bojler dla zachrystii, panie władzo.
- Aha, no dobrze, niech ksiądz jedzie.
Minęło kilka minut. Jeden z policjantów pyta się drugiego:
- A właciwie co to jest bojler?
- To ty powiniene wiedzieć! Przecież 2 lata chodziłe na religię.

Policjant wraca z pracy i już od progu woła:
- Kochanie, dostałem bilety i wieczorem idziemy na "Jezioro łabędzie".
Po obiedzie widzi, ze żona starannie zmiata okruszki chleba i pakuje w torebkę.
- Po co to?
- No jak to, idziemy na "Jezioro łabędzie", to dla ptaków.
- Oj ty głupia, to taki balet, tancerki znaczy się tańczą.
- Patrzcie go, jaki mądry się znalazł. A jak szliśmy na "Wesele" Wyspiańskiego, to kto wziął pół litra?

Syn policjanta dostał jedynkę z geografii, bo nie wiedział gdzie leży Afryka.
Po powrocie do domu spytał się ojca.
Ten podrapał się po głowie i mówi:
- Musi leżeć gdzieś niedaleko, bo do nas do pracy dojeżdża murzyn rowerem.

Siedzi policjant w przedziale pociągu i czyta książkę.
Co pewien czas wykrzykuje:
- Coś podobnego !
- Nie wiedziałem !
- Niewiarygodne !
- Nigdy bym tego nie przypuszczał !
Wreszcie jeden z współpasażerów nie wytrzymuje:
- Co pan czyta takiego ciekawego?
- Słownik ortograficzny.

- Jaka jest różnica między księdzem a policjantem?
- Zasadnicza. Jeśli wyprowadza policjant, to jest jeszcze jakaś nadzieja.
A gdy ksiądz, to nie ma już żadnej.

Starsza pani przechodzi nieprawidłowo przez jezdnię.
Zauważył to policjant, zagwizdał i krzyczy:
- Na zebry babciu, na zebry.
- Sam idź na żebry, łachmyto jeden, ja mam rentę.

Policjant kupuje szczotkę. Przez chwilę bezradnie obraca ją w dłoniach,wreszcie pyta się sprzedawcy:
- A gdzie jest instrukcja obsługi?

- Uciekajmy, policjant Kowalski znowu przyszedł na polowanie - woła zajęczyca do swego małego zajączka.
- Mamo, boisz się jego strzelby? - pyta zdziwiony zajączek, który słyszał o umiejętnościach łowieckich Kowalskiego.
- Nie, tylko nie chcę żebyś słyszał co powie gdy spudłuje.


Do komisariatu wbiega mały chłopczyk:
- Panie władzo, tu za rogiem już od pół godziny jakiś facet bije mojego brata !
- To dlaczego dopiero teraz przybiegłeś ?
- Bo dotychczas brat wygrywał.

W pewnym miasteczku, przed plebanią, samochód potrącił psa zabijając go na miejscu.
Po kilku dniach na posterunek przychodzi ksiądz:
- Panie policjancie, ten zabity pies już od tygodnia śmierdzi przed plebanią i nikt się nim nie zajął.
- Zdaje się, że specjalistą od pogrzebów jest właśnie ksiądz?
- Zgadza się, przyszedłem właśnie zawiadomić najbliższą rodzinę.

Policjant zatrzymuje samochód i mówi do kierowcy:
- No, dmuchaj pan !
- Bardzo chętnie, panie władzo, a gdzie boli ?

- Jak brzmi definicja pałki policyjnej ?
- Jest to elastyczne przedłużenie konstytucji.

- Skąd macie państwo tak wyborną kawę ?
- Mąż przywiózł z Brazylii.
- I nie wystygła? - dziwi się obecny na przyjęciu policjant.

Do śpiącego na ławce w parku mężczyzny podchodzi policjant i potrząsa go za ramię:
- Panie, co to jest? hotel?
- A co ja jestem informacja turystyczna?

Policjant skarży się koledze:
- Wiesz, moja żona zupełnie mnie nie rozumie. A twoja?
- Nie wiem. Nie rozmawiam z nią o tobie.

Polacy wystrzeliwują w kosmos swoją pierwszą rakietę.
Jej załogę stanowią policjant i małpa.
Dyspozycje dla małpy:
"Włączyć startery, włączyć magnetowidy, sprawdzić stan paliwa, itd".
Dyspozycje dla policjanta:
"Karmić małpę i niczego nie dotykać".


*******************AKTUALIZACJA 28.10.2002*******************


Policjant zapisał się do biblioteki i na początek wypożyczył książkę telefoniczną. Przy zwrocie bibliotekarka pyta:
- A ciekawa chociaż była?
- Akcja nie specjalnie, ale ilu bohaterów!

Dwóch milicjantów obserwuje psa liżącego sobie jaja.
- Chciałbym umieć to robić - wzdycha jeden.
- Czyś ty zwariował, pies cię pogryzie!

Dlaczego, gdy strzelono w głowę policjantowi, ów policjant jeszcze 3 dni chodził?
- Bo kula 3 dni szukała mózgu.

Dwóch policjantów stoi na ulicy z przepięknym, olbrzymim owczarkiem niemieckim. Przechodzą obok nich dwie baby. Po pewnym czasie odzywa się jeden z policjantów:
- Ty słuchaj, wiedziałeś, że nasz pies ma dwa chu*e?
- Jak to, skąd to wytrzasnąłeś?
- Jedna z tych bab powiedziała do drugiej: "widziałaś tego psa z dwoma chu**mi?"

Wpada policjant do cukierni i mówi:
- Poproszę tort!
- Pokroić na sześć kawałków, czy na dwanaście?
- Na sześć, bo dwunastu nie zjemy...

W kosmos wysłano małpę i policjanta. Pierwszą kopertę z zadaniami otworzyła małpa: "Nacisnąć przycisk, włączyć akumulatory, przeprowadzić badania".
Po chwili kopertę przeznaczoną dla siebie otworzył policjant:
"Nakarmić małpę, położyć się spać".

Na dworcu PKP policjant podchodzi do kasy i prosi o bilet do Koluszek:
- Normalny? - pyta kasjerka.
- A co, wyglądam na idiotę?

Do studenta siedzącego w parku na ławce podchodzi policjant.
- Co pan robi na tej ławce?
- Kontempluję.
- Jak ci przyłożę w mordę, to zaraz będziesz prosto pluł!

Policjant chwali się narzeczonej:
- A poza tym czytam bardzo dużo książek.
- Naprawdę? Czytałeś Norwida?
- Nie. A kto to napisał?

Dwóch policjantów idzie z aresztowanymi do lekarza. Lekarz pyta pierwszego aresztowanego:
- Jak się pan nazywa?
- Wiesław Maj.
- A pan? - zwraca się drugiego.
- Zygmunt Maj.
- A wy co? - lekarz pyta policjantów.
- Policjanci z Majami.

Żona do policjanta:
- Czemu chodzisz nagi po pokoju?
- Przecież i tak nikt dziś do nas nie przyjdzie.
- Więc dlaczego masz na głowie czapkę policyjną?
- Bo a nuż ktoś do nas wpadnie...

Komendant policji zwołał zebranie swoich podwładnych i oznajmia:
- Krąży o nas wiele dowcipów, ale nie przejmujcie się tym. I tak 99 procent tych dowcipów jest niezrozumiałych.

Policjant wchodzi do sklepu i prosi o dwa sznurowadła.
- Jakie?
- Jedno lewe, drugie prawe!

Wieczorem żona pyta policjanta:
- Wziąłeś prysznic?
- No tak! Ile razy coś zginie, zawsze jest na mnie!

Policjanci zastanawiają się co kupić swojemu szefowi na jego urodziny.
- Może książkę?
- Eeee. Książkę to on już ma.

Do zataczającego się jegomościa podchodzą dwaj policjanci.
- Dokumenty proszę - mówi pierwszy.
- Nie mam.
- No to idziemy - mówi drugi.
- No to idźcie.

Sierżant pokazuje przyszłym policjantom pistolet maszynowy.
- To jest automat.
- Automat? - dziwi się jeden z aspirantów - A gdzie jest otwór na monetę?

Dlaczego policjanci noszą pałki długie i krótkie?
- Jeśli idzie dziesięciu policjantów i jeden nasz, to oni wyciągają te krótkie i go biją. Jeśli natomiast idzie dziesięciu naszych i jeden policjant, to on wyciąga tą długą pałkę i ślepego udaje.

Dwóch zomowców leje w lesie, nagle jeden mówi:
- Ej stary, co Ty tak bezszelestnie lejesz?
- Bo leję po spodniach.
- A nie szkoda Ci spodni?
- Nie, bo leję po Twoich.

Przychodzi policjant do domu, żona otwiera mu drzwi a on od razu łup jej prawego sierpowego na twarz, potem poprawił lewym prostym, żona pobita pyta:
- Co wyście tam dzisiaj robili?
- Uczyliśmy się boksu.
Na drugi dzień policjant wraca do domu, żona mu otwiera, a on znowu od razu kopie ją prosto w twarz potem seria ciosów prostych w przeponę, żona zmaltretowana pyta:
- Stary a coście dzisiaj robili?
- Uczyliśmy się KARATE.
Trzeciego dnia policjant wraca do domu, żona ostrożnie otwiera mu drzwi, patrzy ... a policjant ma rękę na temblaku, twarz pokiereszowaną, nogą powłóczy, żona przerażona pyta:
- O boże! A coście dzisiaj robili?
- Uczyliśmy się jeść nożem i widelcem - odpowiada policjant.

- Z czego żyjecie? - pyta policjant jakiegoś podejrzanego typka.
- Z zakładów!
- Co to znaczy "z zakładów"?
- Normalnie. Zakładam się z kimś i wygrywam.
- Zawsze?
- Zawsze!
- No to załóżmy się. Chciałbym się przekonać, czy mówicie prawdę.
- Mogę się założyć, że mam na dupie swastykę.
- Nie wierzę - stwierdza policjant.
- Załóżmy się o dychę!
- W porządku.
Poszli do jakiegoś kąta. Mężczyzna ściągnął spodnie, wypiął tyłek, a policjant nachylił się nad nim i uważnie go ogląda. Wreszcie z triumfem woła.
- Wygrałem! Nie masz żadnej swastyki! Należy mi się dycha!
Mężczyzna płaci, a policjant zadowolony zauważa:
- No i co się tak chwaliliście, że wygrywacie każdy zakład?
- Bo wygrałem!
- Jak to?
- Widzi pan władza tych pięciu kolesiów po drugiej stronie ulicy?
- Widzę!
- Właśnie się z nimi założyłem o stówę, że mi pan władza do dupy zajrzy...

Idzie dwóch policjantów. Nagle jeden znalazł lusterko, patrzy i mówi:
- O! moje zdjęcie!
Drugi bierze i mówi:
- No coś ty, to moje zdjęcie!
Pokłócili się i poszli na komendę. Tam trafili na komendanta, który postanowił autorytatywnie rozstrzygnąć spór. Spogląda i mówi:
- No co wy, chłopcy, swego komendanta nie poznajecie?
- A w ogóle, to po cholerę wam moje zdjęcie, co?
I zabrał lusterko do kieszeni. Po powrocie do domu przebrał spodnie.
Później córka go pyta:
- Tato, możesz mi dać trochę pieniędzy?
Komendant:
- A weź sobie ode mnie z kieszeni.
Córka poszła, i znalazła w kieszeni lusterko, i woła do matki:
- Mamoooo! Widziałaś, tato nosi w kieszeni zdjęcie jakiejś laski!
Matka przybiegła, patrzy i mówi do córki:
- Coś ty, to jakaś stara rura!

Idzie dwóch milicjantów. Wyciągają kanapki, jeden w tym momencie przeszedł na druga stronę jezdni. Drugi idzie za nim i go pyta:
- Dlaczego przeszedłeś?
Na to tamten:
- Bo dentysta kazał mi jeść drugą stroną.

Zatrzymuje milicjant studenta, legitymuje go, otwiera dowód i czyta:
- Widzę że nie pracujemy - mówi milicjant.
- Niieee pracujemy - potwierdza student.
- Opier**my się .. - mówi milicjant.
- Opier**my się - potwierdza student.
- O!? Studiujemy - rzecze policjant.
- Nieeee, tylko ja studiuję... - odpowiada student.

Po szkoleniu ogólnym egzamin. Grupka milicjantów wysłała najbardziej obrytego. Po chwili wychodzi.
- I co, co?
- Pestka. Jedno pytanie: jaka jest stolica Polski?
- I jaka?
- Warszawa.
Zapisał sobie następny na kartce i wsadził do cholewki. Wchodzi na egzamin.
- Powiedzcie nam, jak się nazywa stolica Polski?
Ciągnie tę kartkę, ciągnie z cholewki i mówi:
- Chełmek!

- Przepraszam, panie władzo, czapkę ma pan daszkiem do tyłu.
- Nie szkodzi, zaraz będę wracał.

Stoi na moście milicjant i wrzuca płyty chodnikowe do wody. Przechodzi dowódca:
- Co tu robicie?
- No widzi pan, panie kapitanie: wrzucam kwadraty, a na wodzie koła...

Po parku przechadzają się dwaj funkcjonariusze policji. Wkurzeni, bo nikogo jeszcze dziś nie złapali, nie stłukli. Ale naraz patrzą - facet wcina jabłko. Jeden mówi do drugiego:
- Ty, zobacz, je japko, zara wyrzuci ogryzek, a my go cap!
Więc gorliwi funkcjonariusze zbliżyli się do gościa, obracającego w dłoniach ogryzek.
- Co obywatel chciał zrobić z ogryzkiem?
- Jak to co? Chciałem go zjeść.
- ?
- No, tak. Nie wiecie, że kto je ogryzki ten mądrzeje?
- ??
- Niech obywatel udowodni!
- Ja wam mogę ten ogryzek tanio odsprzedać, a sami się przekonacie! Powiedzmy 2 złote.
- Ale na pewno zmądrzejemy?
- 100%.
- Dobra.
Złożyli się po złotówce i uradowani rzucili się na ogryzek. Po chwili jeden z wąskobarkowców skrobie się w głowę i mówi:
- Ej, za 2 złote to my mogli mieć ogryzków z kilograma jabłek!
- Ty, to działa!

Dwaj policjanci wybrali się w podróż służbową. W hotelu jednego zakwaterowano w pokoju numer 23, drugiego - pod numerem 24. Zgodnie z normą po skończonej pracy wybrali się do kościoła. Kończy się msza, ksiądz mówi:
- Przekażcie sobie znak pokoju.
Obaj mundurowi patrzą na siebie i mówią:
- Dwadzieścia trzy.
- Dwadzieścia cztery.

Policjant pojechał na wczasy do Zakopanego.
- No i jak? Ładnie tam? - pytają się go koledzy po powrocie.
- Trudno powiedzieć - mówi policjant - góry wszystko zasłaniają.

- Dlaczego nie byliście w pracy?
- Miałem zapalenie ucha środkowego...
- Nie bujajcie, kapralu, przecież ucho jest lewe i prawe.

Policjant do kolegi:
- Nie wiesz przypadkiem co to jest kurtyzana?
- Nie, ale tam stoi facet wyglądający na profesora, spytaj się go.
Policjant, podchodzi i pyta:
- Przepraszam, czy nie wie pan co to jest kurtyzana?
- To taka rokokowa kokota.
Drugi policjant pyta:
- I co ci powiedział?
- Eee tam, to jakiś jąkała.

- Niektórzy z was używają słów, których nie rozumieją i potem ludzie się z nas śmieją, a o policji wciąż krążą dowcipy - mówi komisarz na odprawie.
- Czy to alibi do mnie? - pyta jeden z podwładnych.

Policjant w księgarni:
- Proszę o coś głęboko intelektualnego, pobudzającego do myślenia.
- Może Kafkę?
- Dziękuję, już piłem.

Na balu milicjantów:
- Czemu pan tak się szybko kręci? Przecież to wolny taniec!
- Oj nie taki wolny! Na płycie jest wyraźnie napisane "33 obroty na minutę"!

Akcja MO.
- Jak mogliście do tego dopuścić, żeby ten przestępca wam się wymknął!!! Przecież wyraźnie mówiłem, żebyście obstawili wszystkie wyjścia!!!
- Ale on widocznie wymknął się wejściem!

Wchodzi policjant do biblioteki, a zdziwiona bibliotekarka pyta się:
- Co, deszcz pada?

Dlaczego policjanci noszą szpilkę w klapie?
- Co dwie głowy to nie jedna!

Żona wysyła męża-policjanta do sklepu po zapałki:
- Tylko kup dobre zapałki, żeby się dobrze paliły - dodaje.
Po kwadransie policjant wraca, kładzie pudełko na stole i mówi zadowolony:
- Bardzo dobre zapałki. Wypróbowałem w sklepie. Wszystkie się palą.

W czasach, gdy mieliśmy jeszcze milicję, a nie policję, pewien milicjant przyniósł do domu wykrywacz kłamstw, który na wypowiedziane kłamstwo reagował dźwiękiem "Piiii!". W pewnym momencie do domu wbiega synek i mówi:
- Dostałem dzisiaj piątkę z matematyki!
- Piiii! - reaguje wykrywacz.
- No i czego kłamiesz szczeniaku! - krzyczy oburzona matka - Ja dostawałam w szkole same piątki.
- Piiii!
- No niech będzie - czwórki.
- Piiii!
- No dobra - trójki.
- Piiii!
- No cicho już, przynosiłam same dwóje - odpowiada zrezygnowana matka.
A na to wyrywa się ojciec:
- A jak ja chodziłem do szkoły...
- Piiii!

Idzie policjant się odlać. Po jakimś czasie wychodzi z krzaków cały obsikany.
- Co się stało? - pyta się kumpel.
- Wyjąłem nie tą pałę.

Dwaj policjanci spotykają leżącego na chodniku pijaka. Pijak:
- Tu Radio Wolna Europa, tu Radio Wolna Europa ...
Błyskawicznie sprawdzają w instrukcji, co należy zrobić w takiej sytuacji. Po chwili kładą się obok niego i mówią:
- Bzzzzzzzzzzzz Zagłuszamy.

Idzie sobie policjant i spotyka swojego kolegę, który kopie dół.
- Co robisz ?
- Kopię dołek, bo potrzebne mi zdjęcie od pasa.
Po pewnym czasie wraca i widzi, że tamten wykopał 5 dołków.
- Po co ci aż pięć dołków?
- Bo potrzebuję 5 zdjęć.

Egzamin w Wyższej szkole policyjnej w Warszawie:
- Jakiego koloru jest biały maluch?
Policjant (kandydat) nie wie.
- No niech pan pomyśli, jakiego koloru jest biały maluch.
Po kilku minutach policjant się uśmiecha i mówi:
- Biały!!!
- Bardzo dobrze, widać że się Pan dużo uczył, a teraz drugie pytanie: ile drzwi ma dwudrzwiowy samochód?
Policjant myśli, myśli, myśli, i woła uradowany:
- Biały!!!

Policjant rozkłada metr krawiecki na jezdni. Kolega pyta się co robi:
- Niektórzy przyjeżdżają do pracy metrem, ale jak do cholery to robią?

Policjant zamknął się w komórce i przez kilka dni rozbierał swój nowo kupiony samochód na części.
Żona się pyta:
- Po co to robisz?
- Poprzedni właściciel powiedział mi, że włożył w niego 5 milionów!!

Policjant składa raport:
- Panie komisarzu, podczas dzisiejszej służby nic się nie wydarzyło, no.. może ta naga kobieta w parku.
- Zignorowaliście ją?
- Tak, ja raz, a kolega dwa razy!

Dwaj policjanci obserwują helikopter:
- Te Franek, dlaczego ten helikopter od 15 minut wisi nieruchomo w powietrzu?
- Może skończyło mu się paliwo...

Jak 3 policjantów otwiera konserwę?
Siadają wokół stołu, jeden puka w puszkę i mówi:
- Policja! Otwierać. Jesteście otoczeni!

Idzie policjant z psem, a z naprzeciwka jakiś pijaczek:
- Co to za świnię prowadzisz na smyczy?
- To nie świnia, to pies - poprawia policjant.
- Nnnie do ciebie mówię...

Policjant do policjanta:
- Ty, czy lotnia to ptak drapieżny?
- Nie wiem. A co?
- No bo wczoraj cały magazynek wystrzelałem, zanim puścił człowieka.

W księgarni zomowiec prosi o coś lekkiego do czytania.
- No... (zastanawia się sprzedawca) - Mamy "W pustyni i w puszczy"...
- Dobra. Wezmę "W puszczy".

W nocy w koszarach zomowców słychać straszne jęki. Po błyskawicznym śledztwie wykryto w toalecie zomowca, który usiłował sobie wcisnąć do tyłka bułkę z kiełbasą.
- Człowieku, co ty robisz? - pyta się dowódca.
- A co ja poradzę, że dentysta wyrwał mi ząb i kazał jeść drugą stroną...

Policjant wybrał się z kolegą do teatru. Kolega, przeglądając program, zauważa:
- Wiesz, drugi akt tej sztuki rozgrywa się po pięciu latach...
- Ale bilety zachowują ważność?

Jedzie sobie ksiądz samochodem. Zatrzymują go dwaj policjanci:
- Dokumenty, proszę!
Ksiądz im daje dokumenty.
- Proszę otworzyć bagażnik!
Ksiądz otwiera.
- Co ksiądz wozi?
- Bojler do zakrystii.
- Hmm.. Niech Ksiądz jedzie.
Po chwili, policjant pyta się kolegę:
- Ty! Co to jest bojler do zakrystii?
A drugi:
- Nie wiem, to ty chodziłeś 2 lata na religię.

W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego:
- Siedzieliście kiedyś w więzieniu?
- Tak, panie oficerze.
- Ile lat?
- Pięć, panie oficerze.
- Za co siedzieliście?
- Za nic.
- Kłamiecie! Za nic siedzi się 10 lat.

- Franek! Sprawdź czy w naszym radiowozie działa lewy kierunkowskaz - mówi milicjant do kolegi.
- Działa... nie działa... działa... nie działa...

Siedzi dwóch policjantów nad brzegiem rzeki i się opala, podjeżdża chłop traktorem i pyta:
- Panie władzo przejadę tędy?
- A pewnie że pan przejedziesz - odpowiada policjant.
Chłop wjeżdża do rzeki i się topi. Na to jeden policjant mówi ze zdziwieniem do drugiego:
- Ty patrz on się utopił, a kaczce do brzucha sięgało...

Idzie dwóch policjantów ulicą. Zobaczyli leżącą głowę. Jeden z nich pochyla się, patrzy i mówi do drugiego:
- Ty zobacz, to Heniek.
Drugi na to:
- Co ty! Heniek był wyższy!

Był wypadek na ulicy, policjanci spisują raport. Jeden z nich pisze:
- ... głowa leżała na chodni... hodni...
Kopnął głowę i pisze dalej:
- ...na ulicy.

Dziecko idące ulicą zobaczyło leżącą na chodniku obok stojącego tam policjanta pałkę. Podniosło ją i pyta:
- Przepraszam, czy to Pana pałka?
Policjant odruchowo sięga do paska, gdzie powinna znajdować się pałka i odpowiada:
- Nie, ja swoją zgubiłem!

Spotkał milicjant znajomego, w trakcie rozmowy tamten mu opowiedział kawał:
- W którym miesiącu najczęściej rodzą się dzieci?
- ???
- W dziewiątym, che, che, che.
Milicjantowi się spodobało, idzie na komendę i opowiada:
- Wiecie w którym miesiącu najczęściej rodzą się dzieci?
- ????
- We wrześniu.

Przychodzi facet do sklepu i pyta:
- Ile kosztuje ten akordeon?
- Jak dla pana, panie władzo, to pół darmo.
- Skąd pan wie, że jestem policjantem, choć jestem ubrany po cywilnemu?
- Bo dzisiaj było już dwóch mundurowych i też chcieli kupić ten kaloryfer.

Policjant zatrzymał do kontroli kierowcę. Trzymając w ręce prawo jazdy stwierdził:
- Tu jest napisane, że pan musi prowadzić w okularach!
- Tak panie sierżancie, ale ja mam kontakty!
- Mnie tam, proszę pana, nie interesuje kogo pan zna, skoro łamie pan prawo...

Pijak przechodząc nocą przez cmentarz wpadł do świeżo wykopanego grobu. Ponieważ nie mógł się wydostać ułożył się wygodnie i usnął. Rano przybył na miejsce policjant. Stanął nad grobem i zaczął przyglądać się śpiącemu, który zmarzł i usiłował się okryć marynarką. W końcu pyta:
- Zimno? To po coś się rozkopywał?

Policjant zatrzymuje samochód.
- Proszę pana, przejechał pan skrzyżowanie na czerwonym świetle. Będzie mandacik.
- Panie władzo, ja bardzo przepraszam, naprawdę nie zauważyłem. A tak szczerze mówiąc, to jestem daltonistą.
Skonfundowany policjant daruje mu mandat. Wieczorem, gdy zdaje służbę koledze, mówi:
- Spotkałem dzisiaj na mieście daltonistę. Świetnie mówił po polsku.

- Płaci pani mandat - mówi dwóch policjantów, zatrzymując samochód, jadący z nadmierna prędkością.
- A czy nie mogłabym zapłacić w naturze?
- Co to znaczy " w naturze"?
- No, wiecie, musiałabym zdjąć majtki i wam dać...
Policjant odwraca się do kolegi i pyta:
- Potrzebne ci są majtki?
- Nie!
- Mnie też nie...

- Panie komendancie - zwracają się posterunkowi - nie ma pracy, możemy pograć w brydża?
- Jak boisko jest wolne...

Stoi dwóch stójkowych na skrzyżowaniu. W pewnym momencie podjeżdża jakiś zagraniczny turysta i mówi coś do nich po niemiecku. Oni nic. Turysta uśmiechnął się i próbuje po angielsku. Policjanci nic. Turysta ponawia próbę, tym razem próbuje po francusku, później po hiszpańsku, nawet po rosyjsku - bez rezultatu. Dał więc za wygraną i odjechał.
Policjanci:
- Ty, Heniek, może zaczniemy się uczyć języków obcych?
- Po co? Zobacz ile ten ich umiał i na co to mu się przydało?

Na środku parkowej alejki stoi młody policjant i płacze.
Przechodzień pyta go, czy może pomóc.
- Ach, proszę pana, zgubił się mój pies patrolowy.
- Nie ma się pan czym przejmować. Z pewnością znajdzie sobie drogę na posterunek.
- Tak. On na pewno, ale ja?

- Dlaczego w Wiśle utopiło się dwóch milicjantów?
- Bo zapalali motorówkę "na pych".

- Co robi milicjant, gdy dostanie narty wodne?
- Szuka pochyłego jeziora.

- Dlaczego milicjanci mają guziki na rękawach?
- Żeby nie wycierali w nie nosów.
- A dlaczego te guziki się tak błyszczą?
- Bo wycierają.

- Dlaczego milicjanci nie jedzą ogórków konserwowych?
- Bo im się głowy w słoikach nie mieszczą!

Przychodzi milicjant do księgarni i pyta:
- Czy ma pani coś Hemingwaya?
- Mam - odpowiada sprzedawczyni - "Stary człowiek i morze".
- To ja poproszę "Morze".

Przychodzi milicjant do księgarni i pyta:
- Czy jest Pan Tadeusz?
Sprzedawczyni woła na zaplecze:
- Panie Tadziu, przyszli po pana!...

Milicjant do bibliotekarki:
- No niech mi pani da parę książek. Szef mi kazał poczytać.
Bibliotekarka:
- No to panu znajdę coś lżejszego...
- Milicjant: eee, niekoniecznie, wozem jestem.

Dlaczego patrole milicyjne składają się z milicjanta i psa?
Co dwie głowy to nie jedna.

Dlaczego milicjanci chodzą trójkami?
Jeden umie czytać, drugi pisać, a trzeci pilnuje naukowców.

Milicjant leży z uchem przy chodniku. Przechodzień pyta:
- Co panu jest, panie władzo?
Milicjant:
- Płyt słucham.

Zomowiec nad rzeką pałuje z zapałem żabę. Podchodzi do niego jakiś starszy facet i pyta:
- Co pan pałuje tą biedną żabę? Nic panu nie zrobiła!
A zomowiec na to:
- Nie dość że w moro, to jeszcze podskakuje!

Idzie milicjant i mówi:
- Myślę więc jestem.
I znikł...

W nagrodę za dzielną służbę pewien milicjant dostał puchar. Podczas drogi do domu nie zauważył jednak, że puchar przekręcił mu się dnem do góry. Postawił go na półce, ale kiedy podziwiał go wraz z żoną, zauważyli że w pucharze nie ma otworu. Za parę dni, podczas odwiedzin kolegi, innego milicjanta, poskarżył mu się, że puchar jest wybrakowany ponieważ nie może włożyć do niego kwiatów. Milicjant długo oglądał puchar potwierdził obawy, a w końcu zajrzał od spodu i na to:
- Oho, faktycznie wybrakowany! Patrz i denka brakuje!

Za dziesięć minut dziesiąta, prawie godzina policyjna.
Dwóch zomowców idzie ulicą. Spotykają przechodnia. Jeden z nich zaczyna go bić pałą i kopać.
Drugi pyta:
- Za co ty go właściwie bijesz?
- Ja go dobrze znam! On daleko mieszka. I tak nie zdąży!

Policjant zatrzymuje samochód. Kierowca odkręca szybę i mówi:
- Co jest, chyba nie jechałem za szybko?
- Proszę dmuchać! - powiada policjant podsuwając kierowcy pod nos torbę.
- Dlaczego mam dmuchać?!
- Bo moje frytki w torbie są za gorące.

Pijak leje na środku ulicy. Podjeżdża policja:
- Nie znalazł pan pisuaru? - pyta policjant.
- A co, zgubił go pan?

- Co obecnie mówi policjant, kiedy łapie złodzieja na gorącym uczynku?
- Jesteś aresztowany, paragraf dziesiąty, przykazanie siódme!

Egzamin na policjantów. Wchodzi pierwszy. Pada pytanie:
- Co to jest: ma zelówki, sznurowadła i zaczyna się na B?
Policjant wytęża umysł i po chwili pada odpowiedź:
- Buty!
- Świetnie, znakomicie, zdał pan!
Policjant wychodzi dumny, a koledzy nerwowo pytają:
- Zdałeś?
- Zdałem!
- A o co pytali?
- O buty!
Wchodzi następny i pada pytanie:
- Co to jest: ma wahadło, wskazówki i zaczyna się na Z?
Policjant myśli, myśli, aż wreszcie uradowany woła:
- Wiem! ZANDAŁY!

Pijany facet załatwia się na moście. Podchodzi do niego policjant i zwraca mu uwagę.
- Panie, a tutaj można tak lać?
- A lej pan!

Policjant na posterunku pracowicie okłada pałką kasetę magnetofonową.
- Co robisz? - zainteresował się kolega.
- Komendant kazał mi ją przesłuchać...

Do sklepu wchodzi policjant i mówi:
- Poproszę episkopat.
- Chyba epidiaskop?
- Proszę pani, to ja podejmuję diecezję!
- Chyba decyzję?
- No tak... Wie pani, nigdy nie byłem prymasem...

Policjant zatrzymuje kierowcę jadącego pod prąd na jednokierunkowej drodze.
- Tą ulicą można jeździć tylko w jednym kierunku!
- A czy ja jeżdżę w dwóch?

Stoi policjant przy automacie z wodą sodową, wrzuca monetę, wypija szklankę wody, po czym znów wrzuca monetę i tak przez dłuższy czas. Za nim stoi zniecierpliwiony tłum.
- Panie, pospiesz się pan!
- Po co, przecież na razie cały czas wygrywam!

Podchodzi pijak do policjanta i pyta:
- Przzzzepraszzzam pana... , czy... to miejs...ce... obok... pana jest wolne?
- Tak.
- A mógłbym tu chwilecz...kę postać?
- Nie będzie stał palant obok sokoła!
- No to ja... od...latuję.

Przychodzi zomowiec do domu, wyciąga pałę i leje żonę. Ta w krzyk:
- Józek, nie przynoś mi nigdy roboty do domu!

Na przesłuchaniu policyjnym:
- Kto ci uciął język? Gadaj!!!

Dwóch gliniarzy ogląda mecz piłki nożnej. Jeden wychodzi do drugiego pokoju i słyszy krzyk kolegi "GOOOL!!", a po chwili "DRUGI GOOOL!". Wraca więc do pokoju i pyta:
- Kto strzelił?
- Pierwszego van Basten a drugiego Replay.

- Jaka jest jednostka inteligencji?
- Cjant.
- A jaki iloraz inteligencji ma MILIcjant...?
-???
- No to już wiecie czemu zmienili nazwę na POLIcjanci.

- Dlaczego milicjanci stawiają wieczorem koło łóżka dwie szklanki jedną z wodą, a drugą pustą?
- ???
- Bo jak się budzą w nocy, to czasami im się chce pić, a czasami nie.

Młody policjant otrzymał z magazynu buty.
- Ten but załóż na lewą nogę! - poucza sierżant.
- A ten drugi ...?

Dwaj policjanci w barze. W pewnym momencie jeden mówi do drugiego:
- Wiesz, widzę cię podwójnie ...
- Ja też ciebie widzę podwójnie; więc skoro jest nas czterech, możemy zagrać w brydża?

Pyta milicjant milicjanta:
- Ej, gdzie tu jest druga strona ulicy?
- No, tam...
- Kur**! Jak byłem tam to mi powiedzieli, że tu.

Przychodzi milicjant do sklepu i pyta:
- Czy są karty do gry?
- Są.
- To poproszę ósemkę.

Milicjant zatrzymuje kobietę jadącą zbyt szybko samochodem.
- Nie widziała pani znaku ograniczenia prędkości ?!
Kobieta nachyla się, zagląda pod siedzenie, wyciąga białą laskę i mówi:
- Ja jestem niewidoma...
Milicjant:
- A to przepraszam bardzo...

Wpada zomowiec do domu, zagląda do lodówki i pałuje żonę. Żona przerażona następnego dnia wymyła lodówkę. Zomowiec wpada, zagląda do środka i znów pałuje żonę. Przez parę dni biedna żona próbowała wszystkich środków, żeby nie denerwować męża. Wypakowała lodówkę jedzeniem, ale nic nie pomagało. Któregoś dnia kiedy mąż ją pałą okładał, zapłakana pyta o co mu w końcu chodzi?
A zomowiec na to:
- Ja cię nauczę gasić światło w lodówce!

Milicjant patrolując ulice, spotyka swojego kolegę, który idzie trzymając za skrzydło pingwina.
- Skąd ty wytrząsnąłeś tego ptaka?
- A przyplątał się i nie wiem, co z nim zrobić.
- Jak to co? Zaprowadź go do ZOO.
Po kilku godzinach milicjant znowu widzi swego kolegę spacerującego z pingwinem.
- I co, nie byłeś z nim w ZOO?
- Byłem, teraz idziemy do kina.

Z czego składa się pies milicyjny?
- Z milicjanta, smyczy i psa właściwego.

Pewnego razu, jeden facet opowiedział drugiemu taki śmieszny dowcip, że on pękł ze śmiechu. No i toczy się rozprawa o nieumyślne morderstwo. Sędzia prosi oskarżonego, aby opowiedział ten dowcip. Facet się wzbrania, mówi, że nie chce dalszych nieszczęść. Na to sędzia wyznaczył delegację: adwokat, prokurator i milicjant. Zamknęli ich w dźwiękoszczelnej sali i facet opowiedział. Adwokat i prokurator pękli, a milicjant wyszedł i powiedział, że w tym kawale nic śmiesznego nie było. Faceta uniewinnili...
Po roku w prasie ukazała się notatka:
"Na rogu Alei Jerozolimskich i Marchlewskiego z niewiadomych przyczyn pękł milicjant..."

Ksiądz jedzie do chorego. Zatrzymuje go milicjant:
- Bez świateł ? Mandat 50 złotych!
- Synu, jadę do chorego z Panem Bogiem...
- Co ?! We dwóch na rowerze?! 100 złotych!
Ksiądz płaci, odjeżdża i myśli: "Jakie to szczęście, że nie wiedział, że Bóg jest w trzech osobach".

- Policjant w nagrodę otrzymał wazon na kwiaty. Przynosi go do domu i stawia na stole do góry nogami i mówi do żony:
- Patrz, jaki bubel mi dali.
- Masz rację, oddaj im - mówi żona.
Następnego dnia policjant idzie do komendanta, stawia wazon otworem do blatu i mówi:
- Co to za nagroda? To bubel!
Komendant wziął wazon do ręki, obejrzał i mówi:
- Macie rację! Nie dość, że nie zrobili otworu do włożenia kwiatów, to jeszcze dno wycięli...

W przedziale kolejowym jedzie trzech facetów i policjant. Ponieważ tematy do rozmowy szybko się wyczerpały wszyscy po pewnym czasie zaczęli się nudzić. Jeden z pasażerów, chcąc przerwać niemrawy nastrój zadaje swoim towarzyszom podróży zagadkę:
- Co to jest? Zaczyna się na J i każdy z nas je posiada?
Wszyscy daremnie suszą sobie głowy.
- Jedna para butów! - Ogólny śmiech.
- A teraz uważajcie. Zaczyna sie na D i nie każdy z nas je posiada? - Znowu cisza.
- Dwie pary butów! - Znowu wszyscy leją i proszą o dalsze zagadki.
- Co to jest? Jest czerwonego koloru w żółte pasy, wisi nad drzewami i...
- Cha, cha, cha - przerywa mu policjant - To są trzy pary butów!

Dwóch policjantów wybrało się na polowanie. Wracają wcześnie bo nic nie upolowali. Jeden z nich mówi:
- Wiesz, albo te kaczki za wysoko latają, albo my za nisko psa podrzucamy.

Dlaczego policjant kazał sobie postawić piec na samym środku pokoju?
- Żeby mieć centralne ogrzewanie.

Dlaczego policjanci mają opaski na czapkach?
- Wskaźnik poziomu oleju...

Spotkało się dwóch policjantów.
- Jak ty to robisz Staszek, że zawsze jesteś w świetnym humorze?
- To bardzo proste. Co jakiś czas wchodzę do budki telefonicznej, podnoszę słuchawkę i pytam się kto jest najprzystojniejszym i najmądrzejszym policjantem.
- No i co?
- A wtedy telefon mi odpowiada: ti, ti, ti, ti, ti...


*******************AKTUALIZACJA 09.10.2002*******************

Zatrzymuje policjant BMW. Za kierownica siedzi młody człowiek. Policjant:
- Poproszę prawo jazdy
kierowca podaje, następuje seria pytań:
- Imię?
- Jan
- Nazwisko?
- Kowalski
- Adresik?
- oczywiście Adidas!



*******************POCZĄTEK*******************

Stoi zawiany gość po latarnia i krzyczy:
- Tadziu otwórz, no otwórz, przecież się umówiliśmy, ze do ciebie przyjdę, Tadziuuuuu...
Podchodzi policjant i pyta:
- A co to tak stoimy i krzyczymy, co?
- Umówiłem się z Tadziem, a teraz Tadziu nie chce mnie wpuścić.
Policjant wyjął pałeczkę, uderzył kilka razy w latarnie i krzyknął stanowczo:
- Panie Tadeuszu, proszę otworzyć, przecież widzimy, że się świeci.

W biurze FBI dzwoni telefon.
Dzień dobry, nazywam się John. Chciałbym złożyć donos na mojego sąsiada, Toma. Z dobrych źródeł wiem, że w drewnie, które leży obok jego kominka ukryte są narkotyki. Na drugi dzień agenci FBI odwiedzają Toma z nakazem rewizji. Przeszukali skrupulatnie całe mieszkanie, rozrąbali każde polano, ale nie znaleźli ani śladu narkotyków. Wieczorem do Toma dzwoni John.
-Cześć, było u ciebie FBI?
-Było.
-Porąbali ci drewno na opał?
-Porąbali.
-Dobra, to jutro ty na mnie donosisz. Ktoś musi skopać mój ogródek

Sherlock Holmes i doktor Watson wybrali się na piknik. Jako ze ich noc zastała w lesie, rozbili obozowisko na polance i poszli spać. W nocy Holmes budzi doktora i pyta:
- Drogi Watsonie spójrz w niebo, i powiedz mi co widzisz?
- Widzę miliony gwiazd .
- I co ci to mówi?
- Z astronomicznego punktu widzenia mówi mi to, ze są miliony gwiazd i prawdopodobnie miliardy planet. Z astrologicznego punktu widzenia mówi mi to, ze Saturn jest w znaku Lwa. Z teologicznego punktu widzenia mówi mi to, ze Bóg jest wielki i wszechmocny, a my jesteśmy malutcy i słabi. Z chronologicznego punktu widzenia mówi mi to, ze jest około 3 w nocy . Z meteorologicznego punktu widzenia mówi mi to, ze jutro będzie ładna pogoda. A co tobie Sherlocku?
- A mnie to mówi drogi Watsonie, ze nam ktoś podpierdolił namiot ...

Policyjny Volkswagen Transporter zatrzymuje się przy TIR'ówce. Uchyla się szybka.
- Ile?
Prostytutka:
- Z przodu 100, z tylu 150.
Na to głosy z głębi radiowozu:
- Dlaczego my z tyłu mamy więcej płacić ???
Anonymous
http://milked.free.fr/animated/malaxage1.swf
never
Spójżcie na pierwszy wynik: Szukaj z Google: kretyn
laugh.gif laugh.gif
NorthPole
Tutaj z forum internetowego (onet) w temacie autoradarów:
"- BLAGAM O POMOC!!!! - kolega mi powiedział, ze płyta DVD lepiej odbija radar niż zwykła płyta - podpowiedzcie mi proszę, czy mnie nie skłamał - bo jeśli rzeczywiście to jest prawda, to czy w każdym hipermarkecie jak pojadę do miasta będę mógł taka płytę kupić? Na razie używam zwyklej płyty i jestem zadowolony - nie dostałem żadnego mandatu!!!

odp1.: - Powieś sobie jeszcze trzy takie płyty - już z daleka będzie widać, ze jedzie idiota.

odp2.: - Fakt, oni swoich nie zatrzymują.

odp3.: - Jako ze płyta DVD ma większa pojemność, tak przy większej prędkości płyta ta lepiej działa. Tylko pamiętaj, ze strona przeznaczona do zapisu musi być skierowana w stronę policjantów, bo inaczej spowoduje wzrost prędkości pokazywanej przez radar. Sam stosuje 3 płyty DVD, 2 analogowe (tak na wszelki wypadek) i krawat samoobrony na ewentualne blokady. Pozdrawiam.

odp4.: - to prawda, w nowej wersji F-117A pokryty jest cały płytami DVD i dlatego jest niewykrywalny dla radarów

odp5 - nie jestem pewien z ta płyta DVD, nie próbowałbym, najlepiej stosować sprawdzone sposoby, polecam płytę gramofonowa, ona ma większa powierzchnie i bardziej rozprasza wiązkę z radaru

odp6 - Powieś CD, DVD, FDD, HDD, memory stick i ZIPa, to na pewno żaden policjant cię nie zatrzyma, bo jak cię zobaczy zza zakrętu to umrze ze śmiechu.

odp7 - Najlepiej radar odbija płyta chodnikowa. Tylko trzeba nią rzucić w radar z dużej odległości, zanim cię 'ustrzeli' a do tego trzeba sporo krzepy.."
Pozdrawiam
NorthPole
Bartek
Idzie Jasio z ojcem na spacer. Nagle ojciec potyka się i mówi pod nosem:"kur**".
- Co powiedziałeś tatusiu - pyta Jasio.
- Aaaa... powiedziałem.... "duduś" - odpowiada ojciec.
- tatusiu, a co to jest duduś
- Aaa, wiesz synku duduś to takie zwierzątko
- Tato, a jak on wygląda?
- A, ma takie rączki i nóżki....
- Tatusiu, a co jedzą dudusie?
- Mmm. Jedzą warzywa owoce....
- A tato, a czy dudusie mają dzieci?
- Noo, tak
- To znaczy, że dudusie się rozmnażają?
- Tak
- A jak się nazywają dzieci dudusia?
- Eee...dudusiątka.
- A jak wyglądają dudusiątka?
- Też mają rączki i nóżki.... tak samo jak dorosłe
- A co jedzą dudusiątka?
- Eeee..... mleczko piją...
- Tato, a gdzie mieszkają dudusie?
- KUR**!!!! POWIEDZIAŁEM KUR**!!!!!!!!
InEsKa
ZAPRASZAM TU
http://www.orzel.kgb.pl/humor/znaki.htm
Anonymous
Małżeństwo ze wsi przyjechało do miasta. Mąż zaciekawiony wchodził do
każdego sklepu, a żona za nim. W końcu kobicina upatrzyła na wystawie z
bielizną seksowne, czerwone stringi i mówi do męża:
- Ty, kup no mi takie majtki!
- Oj przestań! Pupę masz jak kombajn, gdzie ty w takich majtkach?
Przyszła noc, leżą w łózku i mąż mówi do żony:
- Kochanie, może by tak małe figo fago?
Żona podnosi kołdrę do góry i mówi:
-Dla jednego źdźbła nie będę kombajnu odpalała!
InEsKa
Dzwoni telefon .....
- "Czy dentysta jest dzisiaj czynny?"

* * *

Pacjent przed momentem:
- Panie doktorze ta proteza którą wczoraj odebrałem gniecie mnie w okolicy obojczyka!

* * *

- Ja panie doktorze to pracuję bardzo podobnie, jak Pan. Się zajmuje korozją. Szlifierkę biorę i jadę!

* * *

Siedze przy kompie i wypełniam kartę, pacjentka wychodzi po leczeniu, na poczekalni czeka córka (całkiem, całkiem), jeszcze przed. Ona chce iść i zostawia pieniądze i tutaj hasło dnia:
- Proszę jeszcze sprawdzić, jaką dziurke ma córka?
- Prosze chwilką poczekać, bo muszę w nią wejść.

* * *

-No dodzwonilem sie wreszcie do pana doktora, stosowalem ten domalux ,ale nie jestem z niego zadowolony!
(chodziło o Duomox, domalux to lakier do parkietow, boazerii itp.)

* * *

Pacjent żąda poprawienia utrzymania 2 protez i mówi:
"Z kosmetyką poradziłem sobie sam".
(Okazuje się że obciął na frezarce WSZYSTKIE klamry i podparcia, a płytę górnej zredukował o 70%!!!).

* * *

"Panie doktorze, proszę usunąć mi nogę!"
(chodziło o korzeń przedtrzonowca)

* * *

Pacjentka umówiona na korektę dwóch protez woła od drzwi:
"Panie doktorze, boli mnie tu ...w pochwie."
(chodziło o odleżynę pod protezą)

* * *

Po moich studiach pytanie starszej pani do mojej żony:
- Mąż już pracuje?
- Tak
- A zęby drze?

* * *

Pacjent lat 17, któremu robiłem mikroprotezkę po ekstrakcji 12 - jakieś 3 m-ce później:
- Doktorze zgubiłem tę zakładkę. Potrzebuję nową.

* * *

Pacjentka lat 20 chce zapisać się na kolejną wizytę:
- O której godzinie pani może..... (nie zdążyłem dodać "przyjść"
- O każdej panie doktorze, a najlepiej w nocy.

* * *

Pacjent opowiada historię swojego leczenia i mówi:
- Miałem kiedyś jeden raz leczenie kanałowe bez znieczulenia. To był naprawdę... silny doktor!
InEsKa
1. "Jada. Caly peleton, kierownica kolo kierownicy, pedal kolo pedala".

2. "Pani Szewinska nie jest juz tak swieza w kroku, jak dawniej"- Bohdan
Tomaszewski.

3. "Puscil Baka lewa strona" - Dariusz Szpakowski.

4. "Wszystko w rekach konia" - Jan Ciszewski przed decydujacym przejazdem
Jana Kowalczyka w Moskwie.

5. "Sytuacja zmienila sie diametralnie o 360 stopni - Jacek Zemantowski

6. "W zespole wojskowych rozstrzelal sie Nyckowiak" - Jacek Luczak
("Gazeta Wielkopolska" .

7. "Miroslaw Trzeciak zdobyl gola po indywidualnej akcji calego zespolu"
- Dariusz Szpakowski (TVP).

8. "Henryk Wardach to stary wyjadacz parkietów" - Maciej Henszel
(radio).

9. "Wlodek Smolarek krazy jak elektron kolo jadra Zbyszka Bonka" -
Dariusz Szpakowski (TVP).

10. "Swietlana Fomina jest bardzo doswiadczona i duzo daje" - trener Roman
Haber.

11. "Jeszcze trzy ruchy i Wloszka bedzie szczesliwa" - Artur Szulc (TVP) o
kajakarce Josefie Idem.

12. "Mówie panstwu, to jest naprawde niezwykla dziewczyna. Dwie ostatnie
noce spedzila poza wioska" - Wlodzimierz Szaranowicz (TVP) o Otylii
Jedrzejczak.

13. "Gol jest wtedy, kiedy pilka calym swoim obwodem przekroczy odleglosc
równa obwodowi pilki" - Andrzej Zydorowicz (TVP).

14. "Do tej fazy, w której przegrywajacy przegrywa, mamy jeszcze troche
czasu" - Dariusz Szpakowski (TVP).

15. "Franciszek Smuda zbyt radykalnie przeczyscil swój zespól" -
Krzysztof Mrówka (Wizja Sport).

16. "Ten rok byl pelen wyrzeczen dla Renaty Mauer... W kwietniu wyszla za
maz" - Janusz Uznanski (TVP).

17. "Trzeba wybrac: uroda albo sztanga. Pintusewicz wybrala te druga
ewentualnosc" - Marek Józwik (TVP).

18. "Mówie Samprasowi, zeby mocniej liftowal pilke. Ale on mnie nie
slucha. Ale jak ma mnie sluchac, skoro mnie nie slyszy" - Adam Choynowski
(Eurosport).

19. "Grecy przy pilce, a konkretnie Warzycha" - Dariusz Szpakowski (TVP).

20. "Trzy lata temu na Igrzyskach w Barcelonie... Przepraszam - dwa lata
temu" - Krzysztof Miklas (TVP), relacjonujacy podnoszenie ciezarów z IO w
Atlancie w... 1996 r.

21. "Trzy minuty, czyli zatem okolo 100 sekund" - Jacek Laskowski
(Canal+).

22. "Dostalem sygnal z Warszawy, ze maja juz panstwo obraz, wiec mozemy
spokojnie we dwójke ogladac mecz" - Dariusz Szpakowski (TVP).

23. "Obronca wybil pilke na tak zwany przyslowiowy oslep" - Andrzej
Zydorowicz (TVP).

24. "Wybil pilke na tak zwana pale" - Jan Tomaszewski (Wizja Sport).

25. "Szwedzi sa o tyle niebezpieczni, ze nie sa grozni" - Stanislaw
Terlecki (TVP).

26. "Kamerun gral z ikra Boza" - Jerzy Klechta (TVP).

27. "Johann Cruyff dokonywal bardziej zmian taktycznych niz zmieniajacych
taktyke zespolu" - Dariusz Szpakowski (TVP).
28. "Trener spojrzal na zegarek, zeby dac swoim podopiecznym ostatnie
wskazówki" - Lukasz Pluciennik (Canal+).

29. "Kibiców szwedzkich nie ma zbyt duzo, ale za to nie grzesza uroda" -
Andrzej Zydorowicz (TVP).

30. "Polscy wioslarze zdobyli na igrzyskach dziewiec medali: dziewiec
srebrnych, dziewiec brazowych i dwa srebrne" - Artur Szulc (TVP).

31. "Jak panstwo widzicie, nic nie widac w tej mgle" - Edward Durda (Wizja
Sport).

32. "Szczescie nie bylo zwierzchnikiem gospodarzy" - Grzegorz Milko
(Canal+).

33. "Podziwiam jego skromne warunki fizyczne" - Dariusz Szpakowski (TVP).

34. "Popatrzmy na jego przytomnosc umyslu" - Dariusz Szpakowski (TVP).

35. "Siedzi kolo mnie juz od czterech lat trener Leszka Blanika" -
Ireneusz Nawara (TVP).

36. "Pilkarz polewa sobie wode glowa" - Dariusz Szpakowski (TVP).

37. "Bergkamp trafil bramka w slupek" - Dariusz Szpakowski (TVP).

38. "Jest jak Szarmach, o którym mówilo sie kiedys, ze wsadzal glowe tam,
gdzie inni bali sie wsadzic inne rzeczy...". "A konkretnie noge" - dialog
pomiedzy Adamem Romanskim i Piotrem Sobczynskim (TVP).

39. "Polak zakonczyl rwanie, podobnie jak ci z panstwa, którzy ogladali
nasze poprzednie wejscie" - Artur Szulc (TVP).

40. "Nie udalo sie to najpierw Sosinowi, który noga trafil w poprzeczke,
a nastepnie Nicinskiemu, który glowa takze trafil... w poprzeczke" -
Andrzej Szelag (TVP).

41. "Nie ukrywam: podgrzewam bebenek" - Artur Szulc (TVP).

42. "W poblizu jest jezioro Czterech Kantonów, wielki akwen, pofaldowany,
z wielkimi górami" - Bogdan Chruscicki (Eurosport).

43. "Szurkowski to cudowne dziecko dwóch pedalów" - Bohdan Tomaszewski.

44. "Pasiaki remisuja w Oswiecimiu" - z meczu Cracovi (czyli "Pasy" i
Unii Oswiecim.

45. "Widac wielkie ozywienie w kroku Lewandowskiego" - Bohdan Tomaszewski
(radio) o biegu na 800 m z udzialem Stefana Lewandowskiego.

46. "Nogi pilkarzy sa ciezkie jak z waty" - Andrzej Zydorowicz (TVP).

47. "Ja z mieszanymi uczuciami podgladam panie" - Monika Lechowska (TVP).

48. "Jeszcze 18 sekund do konca Szweda Berqvista" - Andrzej Zydorowicz
(TVP).

49. "Jest! Niemka traci glowe!" - Jaroslaw Idzi (radio) o pojedynku
szpadzistek.

50. "Ellis, gdy gral w Denver, znakomicie czul sie w trumnie" - Wojciech
Michalowicz w czasie meczu koszykówki (Wizja Sport).

51. "Mam nadzieje, ze po zamrozeniu pilkarz nadal bedzie nadawal sie do
gry" - Andrzej Szelag (TVP).

52. "Zawisza Bydgoszcz to klub, który juz nie istnieje, wystepujac
obecnie w IV lidze" - Andrzej Zydorowicz (TVP).

53. "Mozna to wyczytac z wyrazu twarzy konia, gdy jest zblizenie" -
Wojciech Mickunas (TVP).

54. "Czarnoskóry Tetteh byl najjasniejsza postacia tego meczu" - Tomasz
Sedzikowski (radio).

55. "Minuta doliczona do pierwszej polowy boiska" - Jacek Laskowski
(Canal+).

56. "Oddajemy glos do studia, bo tam zacznie sie walka o zloto" -
Wlodzimierz Szaranowicz (TVP).

57. "Nikt na swiecie nie bedzie przeciez pracowal za trzy tysiace
zlotych" -Wlodzimierz Szaranowicz (TVP).

58. "Córka juz wie, który jest tata w sensie zuzla" - Dariusz Szpakowski
(TVP).

59. "W drugiej polowie prawdopodobnie wejdzie na boisko dwóch pilkarzy,
którzy do tej pory grali na lawce rezerwowych" - Dariusz Szpakowski
(TVP).

60. "Zawodnik z numerem siedem to Irlandczyk. Wskazuje na to kolor jego
wlosów" - Andrzej Kopyt (Polsat).

61. "Na boisko wszedl nierozgrzany Piecyk".

62. "Oto glówna bron Zaglebia: Malenki, Rudy, Saczek" - Jan Ciszewski,
relacjonujac mecz Zaglebia Sosnowiec.

63. "Bracia-blizniacy Frank i Ronald de Boerowie, z których wiekszosc gra
w Barcelonie" - Dariusz Szpakowski (TVP).

64. "U Nigeryjczyka blyskaja bialka spod oczu".

65. "Dobre okazje mozna policzyc na palcu".

66. "A teraz laczymy sie z magnetowidem".

67. "Brak wyczucia percepcji prawej nogi".

68. "Patrza, przecierajac szeroko oczy".

69. "Bez kompleksu dla rywala".

70. "Kontuzja, ale interwencja masarza nie jest jednak niezbedna".

71. "Jak oni musza sie meczyc w tym basenie! Jaka ta woda mokra!" -
podczas zawodów plywackich Igrzysk Olimpijskich w Seulu '88.

72. "Dzien dobry panstwu. Ze stadionu Wembley wita Dariusz Ciszewski"
-Dariusz Szpakowski (TVP).

73. "Manualne wlasciwosci nogi" - Jan Tomaszewski (TVP).

74. Przez kilkadziesiat minut meczu Dynamo Kijów - Bayern Monachium w 1975
r. Stefan Rzeszot (TVP) twierdzil, ze pilkarze Dynama sa graczami Bayernu
i na odwrót. Zaiste, trudno bylo pomylic Franza Beckenbauera i Olega
Blochina z jakimikolwiek pilkarzami...

75. Podczas meczu ZSRR - Wegry na Mundialu w Meksyku '86 Wojciech
Zielinski (TVP) nie zauwazyl bramki dla ZSRR i do konca I polowy wdawal
sie w dyskusje z rezultatem figurujacym na tablicy wyników. W II polowie
usprawiedliwil sie - dziennikarze radzieccy podskoczyli z radosci
i zaslonili mu widok.

76. "Montenegro Savicevic" - Dariusz Szpakowski (TVP), myslacy, ze slowo
Montenegro, oznaczajace narodowosc pilkarza (Czarnogórzec), jest jego
imieniem.

77. "Wchloniety przez telefon" - Zdzislaw Zakrzewski (TVP), któremu
peleton pomylil sie z telefonem.

78. "To nie byl blad - to byl wielblad" - Jan Tomaszewski (Wizja Sport).

79. "To nie byl strzal, to byl postrzal" - Roman Kolton (Polsat).

80. "Grzybowska jest juz bardzo zdemoralizowana" - Edward Durda
(Eurosport).

81. "No, prosze: umierajacy Tonkow ruszyl za Garzellim" - Grzegorz Pajda
(Eurosport).

82. "Carl Lewis przyjechal obejrzec mecz do Mediolanu" - Dariusz
Szpakowski (TVP) na widok siedzacego na trybunie Marcela Desailly'ego.

83. "Nigeria" - Dariusz Szpakowski (TVP) na widok reprezentacji Nigru,
paradujacej na ceremonii otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Atlancie '96.

84. "Trener Belgów to ten pan w okularach na panstwa okularach" - Andrzej
Zydorowicz (TVP).

85. "A teraz nowa konkurencja: repesaze" - Anna Popek (TVP).

86. "Popatrzmy wspólnie z telewizorami, jak koszykarze Zeptera zdobywali
mistrzostwo Polski" - Dariusz Szpakowski (TVP).

87. "Niemcy opieraja swoje szanse na iluzorycznych argumentach, ze pilka
jest okragla, a bramki sa dwie" - Andrzej Zydorowicz (TVP).

88. "Holyfield jest dzisiaj wolny jak keczup" - Andrzej Kostyra (Polsat).

89. "Marin jest jednak bardzo powolny. Przypomina wóz wypelniony kapusta"
- Andrzej Kostyra (Polsat).

90. "Nie znam jezyka brazylijskiego" - Piotr Debowski (TVP).

91. "Na pomoscie mamy podsluch" - Maciej Starowicz (TVP).

92. "Z dziesiatka Tomasz Dziubinski, który podobnie jak przed dwoma
tygodniami gra w pierwszym spotkaniu" - Andrzej Zydorowicz (TVP).

93. "Mecz Panathinaikosu z Olympiakosem, czyli swietna wojna" - Dariusz
Szpakowski (TVP).

94. "Banasik... Banaszak... Banasiak konkretnie" - Hubert Kwinta (TVP).
InEsKa
Pewnego głupiego dnia krowa poszła na spacer i zobaczyła Ziutka. Ziutek pomachał jej płetwą a potem poleciał na księżyc. - Takiemu to dobrze (pomyślała Krowa) jak mu się nudzi to se lata na księżyc, cham, nawet prezentów nie przywiezie, zdjęć nie pokaże łobuz. A ja tu siedzę jak głupia i się nudzę. Gdybym chociaż miała skrzydła to bym se polatała, pooglądała widoczki, posrała na ludzi, a tak DUPA, siedzę i się nudzę.
Wtem przyszedł koń i powiedział:
- Pierwszy raz widzę żeby krowa myślała.
Krowa na to:
- Spadaj palancie, patrzcie jaki mądry gadać się nauczył i wszystkich obraża, burak jeden.
- A ty to niby co, - powiedział koń - ty to niby nie umiesz gadać, a kto teraz pieprzy głupoty, stara krowa! - powiedział koń i wszedł na drzewo.
- Co za cham jeden - powiedziała krowa- szkapa niedomyta, śmierdzący warchlak jeden, myśli że jak mieszka na drzewie to mu wszystko wolno. Ja mu jeszcze pokaże- powiedziała krowa i poszła do szopy z narzędziami, wróciła po chwili z piłą mechaniczną i zaczęła ścinać drzewo.
- O w mordę... cię strzelę ty głupia... - lecz zanim koń skończył mówić krowa pocięła go na kawałki. A że złość jej nie przeszła ścięła wszystkie drzewa w kraju potem na świecie i mimo że była bardzo zmęczona złość tylko wzbierała więc krowa pocięła wszystkie konie na plasterki grubości 0,25 mm. Potem pocięła wszystko co się ruszało. Na koniec chciała pociąć siebie ale niestety zabrakło w pile benzyny więc krowa przypomniała sobie że krasnoludki mają jeszcze 45 głowic termojądrowych po wojnie z królewną śnieżką. Nie zastanawiając się długo zdjęła ze ściany shotguna i poszła do krasnoludków.
Strażnicy przy bramie nie sprawiali większych kłopotów gorzej było w środku, bo krasnoludki szybko biegały we wszystkich kierunkach, ale krowa miała 2000 magazynków więc zbytnio jej to nie przejęło i strzelała dalej. Następnego dnia gdy wszystkie ściany w forcie krasnoludków pokryły się krwią i nie biegał już żaden z tych upierdliwych kurdupli krowa rogami rozwaliła drzwi od magazynu i zabrała głowice. Już miała wychodzić gdy w kącie spostrzegła przykryty szmatą jetpack. - Odlot - powiedziała krowa zakładając jetpack'a na plecy. Wylatując z prędkością światła zdetonowała jeszcze dwie główice w bazie krasnoludków żeby mieć całkowitą pewność że nikt nie przeżył. Potem poleciała na marsa gdzie zobaczyła Ziutka opalającego się z Marsjanką w promieniach wschodzącego księżyca, niewiele myśląc obsrała ich a potem zrzuciła im na głowy dwadzieścia głowic termojądrowych. Olbrzymia eksplozja wstrząsnęła wszechświatem a krowa poleciała dalej. Na Saturnie spotkała rodzinę konia...
Olbrzymi grzyb atomowy to ostatnia rzecz jaką widzieli w życiu. Krowa z błogim uśmiechem na pysku poleciała na Ziemię i czując się w pełni zrealizowana położyła się wygodnie w hamaku i opalała się popijając sok z liści kaktusa, biedaczka nie wiedziała jednak że koń miał adoptowanego brata którym był karp imieniem Alfons. Gdy Alfons dowiedział się co się stało z jego rodziną tak się zaczerwienił ze złości że aż wyparowała woda z rzeki. Alfons założył wrotki i pojechał na polanę gdzie opalała się krowa, podkradł się do niej od tyłu, wziął resztę głowic termojądrowych i wsadził je krowie w dupę następnie wykopał sobie bunkier schował się w nim i zdetonował głowice, potężny wybuch wyrzucił krowę w kosmos i tyle ją widziano, a szczęśliwy alfons położył się na hamaku i zaczął się opalać... Biedaczek zapomniał jednak że jest rybą i wkrótce się udusił.

Morał jest taki: nigdy nie zadzieraj z młodszym, adoptowanym bratem konia (chyba żę jesteś głupią krową), bo polecisz w kosmos i nigdy cię nie znajdą.
ToDi
Sekrtetny trening Niemców przed Euro 2004

Polecam!!!
InEsKa
bo z tym Jasiem to bylo tak ...........
http://republika.pl/tkedzier/humor/archiwum/jasio.htm
InEsKa
mk89, ja tylko takie linki polecam
http://ejaja.w.interia.pl/wynik.htm
InEsKa
hihihi
http://www.punk.pl/
hinix
co tu duzo mowic obejrzyjcie sobie:

http://www.pasa.ch/ASA/Pages/PoPo/fun.htm
biggrin.gif biggrin.gif biggrin.gif

Działa w IE

Pozdrawiam
InEsKa
ToRo999, 8)
http://wonchop.hippygeek.co.uk/hitme.htm
InEsKa
Klient pyta, jak odinstalować wygaszacz ekranu:
K:Więc klikam na mój komputer i kasuję wszystko co tam jest, tak?

* * *
W pewnej firmie zmieniano sprzęt pracownikom. Wymieniano też monitory 15" na 17". Jednak pewna Pani nie chciała nowego. Oto jej rozmowa z technikiem:
Ona: A czy można zostawić mi mój stary monitor?
On: Można, tylko po co? Nie lepiej mieć większy monitor?
Ona: Lepiej, ale ja zapłaciłam prawie 5$ za nowy wygaszacz ekranu i szkoda mi kasy...
On (śmiejąc się): Droga Pani, bez problemu przegramy Pani wygaszacz na nowy monitor.
Ona (poważnie): Bogu niech będą dzięki! Jest Pan cudowny...

* * *
Klient: Mam duży problem! Jeśli mi zaraz nie pomożecie, to oddam wam ten p**przony komputer!
Serwisant: Dobrze proszę Pana, ale proszę mi najpierw powiedzieć co się dzieje?...
Klient: Co się dzieje?! A to, że dziś znajomy zainstalował mi wygaszacz ekranu i wszystko jest niby dobrze... ALE ZA KAŻDYM RAZEM JAK PORUSZĘ MYSZKĄ TO WYGASZACZ ZNIKA!

* * *

Późny wieczór. Informatyk został po godzinach i dłubał coś w komputerze. W pokoju obok jakaś Pani również w nadgodzinach walczyła z Wordem. Kiedy wychodziła z pokoju do ubikacji wszystko było ok. Jednak 5 minut później, gdy wróciła, komputer "opętał szatan". Przynajmniej tak twierdziła. Na szczęście dzielny informatyk wkroczył do akcji i jednym ruchem myszki przepędził diabła...
...to był wygaszacz ekranu.

* * *

Kobieta zostawiała komputer włączony na noc w pracy. Po cichu ściągała sobie filmy. Nad ranem sprzątaczka robiła porządki w biurze. Niestety, tego dnia komputer wydawał "mniej niż normalne" dźwięki oraz świecił różnokolorowymi punktami. Sprzątaczka odmówiła sprzątania tego biura, bo w nim straszy!
...tak, to był wygaszacz ekranu.

* * *

Studentka siedzi w pracowni i pisze w Wordzie. Sposób w jak klika klawisze od razu mówi, że nie zna za dobrze komputerów. Dosiada się do niej koleżanka. Zaczynają rozmawiać. Nagle ciszę w pracowni przerywa niesamowity krzyk, który słychać dwa piętra wyżej. Okazuje się, że zamiast literek w Wordzie widać tylko czarny ekran. Dziewczyna prawie mdleje. Na szczęście jej koleżanka (troszkę bystrzejsza) mówi, że...
... to był wygaszacz ekranu i stara się pomóc koleżance ruszając myszką. Na próżno. Koleżanka-panikara krzycząc i podskakując na fotelu wyrwała wtyczkę z jednostki... tymczasem słychać drugi krzyk.

* * *
Serwisant: Proszę Pani! Proszę, aby Pani przestała klikać, ruszać myszką. Proszę odsunąćręce od komputera i niczego nie dotykać. Proszę przestać. Niech Pani odsunie ręce od klawiatury.
Klientka: Ale..
Serwisant: Bardzo Panią proszę. Niech Pani robi co mówię...
Klientka: No dobra...
Serwisant: A teraz niech Pani spojrzy na monitor. Czy widzi Pani pole "Do:"?
Klientka:Nie... zaraz. JEST!
Serwisant: Świetnie. Teraz pozwolę Pani pisać. W tym polu proszę wpisać adres osoby, do której chce Pani napisać..
Klientka: A tutaj? Dobra... nie! Zaraz. O nie... Co się dzieje z moim kompu.. Cholera, nie... Co?...
(w tym momencie serwisant myślał, że kobitka zarzuciła kwasa)
Serwisant: Ok. Proszę się uspokoić. Co się dzieje?
Klientka: Nie wiem. Na ekranie mam pełno latających okienek i... Ojej! Jakie ładne, kolorowe...
...to był wygaszacz ekranu.
:roll: :roll: :roll: laugh.gif 8) :wink: :!: biggrin.gif
becks
niewiem czy ktos ta stronke podal ale ja podam : www.devlinerium.com
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2014 Invision Power Services, Inc.